Auschwitz-Birkenau, polacy i gadżety

Z racji zainteresowań i obowiązków zawodowych trafiam na różne blogi.

Blogosfera rozrasta się grzyb między palcami u nogi po wizycie na basenie. Każdy chce pisać, każdy chce zarabiać. Coraz  młodsze osoby zakładają blogi. Lepiej to, niżby miały pod blokiem kroić z drobniaków dzieciaki. Ale ja nie o tym.

Zmierzam do tego, że niedawno trafiłem na blog młodej, sądząc ze zdjęcia, dziewczyny. Moim oczom ukazał się wpis pt. „Auschwitz-Birkenau”. Zaciekawiony zacząłem czytać i… zadrżałem.

Po pierwsze dziewczyna napisała polaków. Jakby kto nie wiedział, pisze się z dużej.

Po drugie język blogerki jest specyficzny, ale myślę sobie, że to przez wiek.

Po trzecie cytat: „Tutaj przedstwiam wam zdjęcie Cyklonu, czyli tego co zabijało ludzi. Zaganiani do wielkich hali na kąpiel, umierali od tego śmiertelnego proszku.”

Ale co tam, myślę sobie, każdy może się mylić.

Po czwarte znowu cytat: „Takich gadżetów jest tam o wiele, wiele więcej. poczynając od pasy do butów czy papierkach po czymś kończąc na walizkach, butach ubraniach a nawet włosów. No wojnie na wszystkim oszczędzali.”

Określanie tego, co pozostało po zamordowanych mianem „gadżetów” to chyba znak czasów. A mówienie w tym kontekście o oszczędzaniu to oznaka niemyślenia.

Po piąte kolejny cytat: „Gdy będziecie odwiedzać tamte strony nie zapomnijcie o Auschwitz. Gdy zobaczycie to co tam jest opadną wam szczęki. Nie będziecie już więcej narzekać na to co macie, wręcz przeciwnie cieszyć się  takiego losu.”

Gdyby, nie wiedział o czym dziewczyna napisała, sądziłbym, że zaprasza na jakich film, po obejrzeniu którego widzom „opadną szczęki”.

W pierwszym odruchu chciałem napisać do autorki to, co tutaj zamieściłem. Nie znalazłem jednak kontaktu do niej.

Po chwili jednak ucieszyłem się, że istnieją na świecie nastolatki, które być może nie zawsze odpowiednim językiem opisują swoje emocje i przemyślenia, ale jednak są wrażliwe i nie zajmują się tylko szminkami.

Wolę czytać Wiktorię (bo chyba tak ma na imię autorka omawianego bloga), niż sławną już Marię S., co to reklamuje się obrażając różnych ludzi.

Wiktoria! Pozdrawiam Cię i życzę Ci dużo dobrego!

NEWSLETTER Zapraszam!



  • to fakt czytelnie to raczej nie było napisane według moich odniesień to dziewczyna chciała dobrze opisać, nawet coś tam wiedziała na ten temat, ale nie do końca ubrała to w słowa, młodość nie radość hehe a po drugie to należy się cieszyć że jednak nie wszyscy młodzi stoją pod blokiem z telefonem w ręku słuchając hip hop, bo ciekaw jestem ilu młodych w jej wieku wie co się wydarzyło w auschwitz