Za brzydki na sprzedawcę

Przypomniało mi się, jak to na jednym ze swoich zakrętów życiowych, poszedłem do lokalnego sklepu z tak zwanego ogłoszenia. Poszukiwali sprzedawcy w sklepie z rtv, agd. Teraz to część wielkiej sieci, a wtedy niewielki sklep.

Grzecznie zapytałem gdzie znajdę szefową tego biznesu i wskazano mi drzwi na zaplecze.

Zapukałem, właścicielka otworzyła,  a raczej je uchyliła. Znowu bardzo grzecznie powiedziałem, że ja z ogłoszenia.

Kobieta nie zapytała mnie ani o kwalifikacje, ani o doświadczenie, o nic. Obcięła mnie od stóp do głowy i powiedziała: Nie.

Nawet nie powiedziała do widzenia, tylko dobitne NIE!

Od tamtej pory wiem, że jestem za brzydki na sprzedawcę.

Dlatego też widząc ogłoszenie, że poszukują na 8 marca mężczyzn do rozdawania kwiatków, na wszelki wypadek nie zgłosiłem się do tej roboty…

Nie wiem jednak czy tamto traumatyczne wydarzenie nie było jednak przyczyną tego, że sam sobie otworzyłem sklep. Internetowy oczywiście, żeby nie straszyć klientów.

 

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.

  • Niestety realia są przytłaczające… nieraz spotkałam się z sytuacją w której nie dostałam pracy ze względu na 20kg żywej wagi więcej niż natura to przewidziała 😛 albo może tylko mi się wydawało? Wydaje mi się, że lepiej jest myśleć, że znaleźli kogoś lepszego na to stanowisko. Przynajmniej nie nabawię się kompleksów w kwestii wyglądu 🙂

    • Mówi się, „takie czasy”, „taka rzeczywistość” a mi się po prostu wydaje, że ludzie, którzy tak postępują jak opisałaś są po prostu głupi i tyle!