Co z tom choinkom?

Kiedyś to były choinki! Kiedyś to były święta! Nie da się ukryć, że z takich świąt jak Boże Narodzenie najbardziej cieszą się dzieci. Wierzą w gwiazdora, cieszą się z choinki
i innych ozdób walających się po całym domu, są zadowolone z prezentów, z wizyty rodziny. No jakby się czegoś naćpały!

Ale dla nas, dorosłych, wszystko to już minęło. Cały urok świąt, nomen omen, diabli wzięli. Wiemy, że gwiazdor to ściema, ubieranie choinki nas wkurza, a jej rozbieranie tylko trochę mniej, prezenty nas rozczarowują i mamy duży problem co kupić temu czy tamtemu, a reakcję na wizyty rodziny lepiej przemilczeć.

Nie, oczywiście, nie każdy tak ma. Są jednostki, które cieszą się jak dzieci ze świąt,
ale czy one dorosły czy jedynie posiadają dowód, tego nie wiem.

Święta kojarzą nam się z wysiłkiem, zabieganiem, chaosem i wydatkami. A takie dzieci to przynajmniej mają wolne. A propos: w tym roku nauczyciele zrobili sobie dwa tygodnie wolnego przed i po świętach. Ci to mają dobrze!

Gdybyśmy jeszcze większą uwagę przykładali to duchowego wymiaru świąt. Czy to religijnego czy chociażby w kontekście naszych relacji z innymi. Ale to nam umyka,
a raczej pozwalamy, żeby zeszło na dalszy plan, a następnie zupełnie zniknęło.

A jakaś puenta? Morał? Podsumowanie chociażby?

A tego dokonaj już samodzielnie.

NEWSLETTER Zapraszam!