Co zamiast karania – część II

Spróbuj mnie zrozumieć - Izabela Pufal - okładka <<<WIĘCEJ ZNAJDZIESZ W TEJ KSIĄŻCE

Ta część artykułu poświęcona jest sposobom dyscyplinowania, które nie opierają się na karaniu naszych dzieci. Sposoby te można stosować oddzielnie, a w razie potrzeby łączyć w bardziej rozbudowane formy. Wszystko zależy od sytuacji, w której się akurat znaleźliśmy.

1. Wskaż, w czym dziecko mogłoby ci pomóc.

Zdarzają się sytuacje, kiedy jesteśmy czymś bardzo zajęci, spieszymy się, może stresujemy i próbujemy jakoś wszystko ogarnąć. Zdarza się, że naszym dzieciom akurat w takich momentach przychodzą do głowy różne, przedziwne pomysły, które rozbijają nasz plan działania, powodują zdenerwowanie i najzwyczajniej w świecie przeszkadzają. Możemy wtedy krzyczeć, grozić karami czy rzucać inwektywami albo … albo dać dziecku konkretne zajęcie, poprosić o pomoc, wskazując zadanie do wykonania. Czasem dzieci najzwyczajniej w świecie się nudzą, zwłaszcza wtedy, gdy nie mogą liczyć na nasze towarzystwo, bo my akurat jesteśmy bardzo zajęci.

Kiedy więc biegasz po domu, przygotowując stół i mieszkanie na przyjęcie gości, którzy przyjdą niebawem, a jest jeszcze sporo do zrobienia, to zamiast denerwować się na przeszkadzające i pętające się pod nogami dzieciaki, poproś je o konkretną pomoc. Jak? Np. tak: Słoneczka (Misie, czy jak tam mówisz do swoich pociech), wiecie, że za chwilę przyjdą do nas goście. Pewnie widzicie, że jestem zdenerwowana, bo zostało mało czasu, a jeszcze wiele rzeczy trzeba przygotować. Będę bardzo wdzięczna, jeśli mi pomożecie i pozbieracie wszystkie książki i gazety i poukładacie na półce w pokoju (albo – jeśli porozkładacie serwetki na stole przy każdym talerzu, albo – jeśli wyciągniecie z szafki i poukładacie w korytarzu kapcie dla gości albo jeszcze co innego, co są w stanie wykonać Twoje dzieci).

Inna sytuacja: robisz zakupy w sklepie samoobsługowym, a dziecko biega, hałasuje, zdejmuje różne rzeczy z półek i przeszkadza. Zamiast go karcić, zleć mu zadanie: niech znajdzie i zapakuje do koszyka jakieś konkretne produkty np. płatki śniadaniowe i ryż albo margarynę i chleb, zależy, co naprawdę chcesz kupić. Postaraj się jedynie, aby były to produkty w zasięgu wzroku i rąk dziecka, tak żeby mogło je bez większego trudu znaleźć i włożyć do koszyka. Znalezienie dziecku zajęcia powoduje, że czuje się ono poważniej potraktowane, widzi, że dorosły mu ufa, że może pomóc rodzicom, że jest potrzebne. Uczy się w ten sposób współpracy i odpowiedzialności. I to, co być może dla niego w tej chwili jest najważniejsze: przestaje się nudzić.

Uwaga: pochwal dziecko po wykonaniu przez nie zadania. Wzmocnisz jego dobre nastawienie do właściwych zachowań, okażesz swoje zadowolenie i docenisz jego wysiłek, a to z kolei pozwoli mu budować adekwatne poczucie własnej wartości.

2. Wyraź ostry sprzeciw (nie atakując charakteru).

Zdarza nam się czasem wyrażać i zachowywać tak, jakbyśmy nie do końca sami byli przekonani, czego chcemy. Niby mówimy nie, ale brzmi to raczej jak zachęta do droczenia się niż kategoryczny sprzeciw. Podobnie jest z naszymi komunikatami do dzieci. Mówimy zbyt dużo, zbyt głośno i za mało zdecydowanie. Zapominamy, że nikt nie lubi słuchać krzyku i że przestaje reagować, jeśli komunikat przypomina raczej serię z broni maszynowej niż normalną wypowiedź. W związku z tym, kiedy zachowanie dziecka przestaje mieścić się w wytyczonych granicach, zamiast na nie krzyczeć czy karać, wyraź zdecydowany sprzeciw, nie atakując przy tym cech charakteru i osobowości dziecka. Nie skupiaj się na szukaniu określeń typu: jesteś leniwy, nieodpowiedzialny, złośliwy itd. To w niczym nie pomoże, a jedynie utrudni (lub wręcz uniemożliwi) zmianę zachowania. Zamiast tego powiedz konkretnie, co Ci się nie podoba. Mów spokojnie, ale zdecydowanie, tonem, który podkreśli powagę sytuacji. Można się spotkać z zaleceniem, aby słowa wypowiadane były wolniej i w nieco niższej tonacji niż zwykle.

Kiedy więc przygotowujesz dom na przyjęcie gości, a dzieci przeszkadzają, zatrzymaj je i prosto w oczy, twarzą w twarz, powiedz: Nie podoba mi się to, co robicie. Bardzo mi przeszkadza, gdy biegacie po domu i rozkładacie zabawki, kiedy trzeba przygotować pokój na spotkanie z gośćmi.

A gdy dziecko (nie pierwszy raz) nie odłożyło na miejsce pożyczonej od Ciebie rzeczy, powiedz: Jestem wściekła, gdy nie mogę znaleźć moich własnych rzeczy. Zawsze odkładam je na swoje miejsce. Tak powinno się robić, po prostu.

3. Wyraź swoje uczucia i oczekiwania.

Ten sposób częściowo nawiązuje do poprzedniego. Tutaj również należy wyrazić swoje uczucia, a potem zdecydowanie określić własne oczekiwania. Czasem dzieci nie zdają sobie sprawy z tego, co przeżywamy i czego od nich oczekujemy. Dla nas wszystko wydaje się oczywiste (no właśnie – wydaje się, co znaczy, że niekoniecznie takie jest). Nie liczmy na to, że dzieci same się wszystkiego domyślą – powiedzmy to wprost. Oprócz rozwiązywania bieżącej sytuacji, uczymy je również wyrażania własnych uczuć i emocji, co jest przecież ważną, życiową umiejętnością.

Kiedy więc przygotowujesz dom (pokój) na przyjęcie gości… Powiedz dzieciom o swoim zdenerwowaniu, może zmęczeniu, może jeszcze innym odczuciu i wyraź swoje oczekiwania. Jestem zdenerwowana, bo muszę się spieszyć z pracą przed przyjściem gości. Nie wiem, czy ze wszystkim zdążę. Dlatego oczekuję od Was, że szybciutko odkurzycie korytarz i zabierzecie swoje rzeczy z dużego pokoju (salonu).

Kiedy dziecko nie oddaje pożyczonych od Ciebie rzeczy… Wiesz, jak się wkurzam, gdy coś ode mnie pożyczasz, a potem tego na czas nie oddajesz. Oczekuję, że od tej pory będziesz oddawał mi te rzeczy w umówionym czasie i zawsze mnie głośno o tym poinformujesz. 

Czytałam o przypadku, kiedy matka była tak zdenerwowana i tak musiała się spieszyć z pracą, iż przywiesiła sobie na plecach kartkę informującą, że jest jak bomba i może wybuchnąć, więc lepiej schodzić jej z drogi, dopóki wszystkiego nie zrobi i się nie uspokoi. Od dzieci oczekiwała jedynie, aby zniknęły z jej pola rażenia. Poskutkowało! Można wręcz powiedzieć, że efekt był piorunujący! A wszystko odbyło się bez jednego słowa z jej strony! Żadnej awantury! Tylko list na plecach!

W następnej części przedstawię kolejne sposoby dyscyplinowania dzieci bez użycia kary. Mogą one okazać się pomocne, gdy przedstawione dziś sposoby nie przyniosą oczekiwanych rezultatów. Będzie więc mowa o proponowaniu wyborów, wprowadzaniu konsekwencji, przejmowaniu inicjatywy i naprawianiu przez dziecko wyrządzonej szkody. Zapraszam.

WIĘCEJ W KSIĄŻCE IZABELI PUFAL ”Spróbuj mnie zrozumieć”>>> 

 

NEWSLETTER Zapraszam!