Na czym musi znać się bloger

Sprawy techniczne związane z uruchomieniem strony, jej prowadzeniem, pozycjonowanie, reklama, social media, rozliczanie dochodów, to ważna część pracy blogera. Chyba, że jesteś w stanie, czytaj stać Cię na to, żeby zlecić część czy całość tej pracy, fachowcom. I nie musieć poznawać wszystkich tych zagadnień, a skoncentrować się tylko i wyłącznie na pisaniu i budowaniu relacji z czytelnikami. Wiele osób jeździ samochodami, ale nie tylko ich samodzielnie nie naprawia, ale nawet olej leje im ktoś inny. I jeżdżą. Narzędzie pracy musi być sprawne, a kto je konserwuje i naprawia, to sprawa drugorzędna. Ja wolałem nauczyć się różnych rzeczy, żeby nie być zależnym, przynajmniej w części spraw, od innych. To, czego byłem w stanie się nauczyć, robię sam i nie muszę nikomu płacić, czekać, aż łaskawie znajdzie czas na wykonanie usługi, a potem wykłócać się, że nie jest tak, jak było opisane w umowie. Ale powtarzam: to Twoja decyzja, co robisz samodzielnie, a co zlecasz.

Na czym więc musi znać się bloger? Na pisaniu, robieniu filmów, nagrywaniu podcastów, robieniu zdjęć, czy w jakiej tam jeszcze formie chcesz przekazywać w świat swoje przemyślenia i działania.

Czasami rozmawiam z osobami, które chcą prowadzić bloga, ale na pytanie, które z tych wyżej wymienionych rzeczy umieją robić, nie wiedzą, albo mówią, że żadnej. Pytam więc wtedy, czego w takim razie chcą się nauczyć. I też znajdują się osoby, które mówią, że nie bardzo chcą, nie mają czasu, że to trudne, że to, a tamto. Nie bardzo wiem, jak w takim razie chcą blogować, skąd w ogóle taki pomysł, żeby niczego się nie nauczyć, nic nie robić, ale być blogerami. W ostateczności można zlecić kupowanie tekstów, ale wtedy nie mamy do czynienia z blogiem, a portalem, na który wynajęci ludzie przygotowują content.

Zastanów się w jakiej formie ekspresji czujesz się najlepiej: pisaniu, filmowaniu, podcastach, robieniu zdjęć, rysowaniu? Najlepiej zacząć od tego, co sprawia Ci najmniej problemów i przynosi najwięcej satysfakcji. Z czasem możesz uczyć się nowych środków komunikowania się z ludźmi i poszerzać swoją twórczość o kolejne formy.

Tak, twórczość, bo bloger to twórca treści w takiej, czy innej formie, ale tworzy, czyli uprawia działalność kreatywną. Nie czujesz się na siłach, żeby to robić, albo przeraża Cię takie postawienie sprawy? Spróbuj, nie wycofuj się z pomysłu blogowania zanim nawet zaczniesz! Najpierw przetestuj siebie w takiej robocie, a dopiero potem decyduj czy tego typu zajęcie jest dla Ciebie.

Blogerka musi więc umieć mnóstwo rzeczy, ale nie musi umieć robić wszystkiego. Na początek wystarczą chęci i rozeznanie w czym jesteś dobra, a czego jesteś w stanie się nauczyć. W księgarniach i internecie jest mnóstwo poradników na temat pisania czy fotografowania, więc znalezienie materiałów, dobrych przykładów, konkretnych porad naprawdę nie jest trudne. Problemem zazwyczaj jest brak motywacji do skorzystania z nich. Wiele osób kupuje książki, kursy, a nawet przechodzi przez szkolenia, ale za cholerę nie wciela niczego w życie.

Zrób rachunek sumienia: ile masz książek, filmów, kursów, szkoleń, poradników, z których nigdy nie skorzystałaś, których treści nigdy nie próbowałaś wdrożyć w praktyce? No właśnie. Szkoda wydawać pieniądze na materiały, których nigdy się nie wykorzystuje. Od tej pory szukaj porad, kupuj wiedzę, ale korzystaj z niej!

Nie bój się więc wystartować i w tym czasie wciąż się douczać jak pisać czy nagrywać. Właśnie to musisz umieć koniecznie, bo to podstawa blogowania. To banał, ale zarazem prawda, że człowiek uczy się przez całe życie. Ucz się więc, bo bloger to też człowiek 🙂

 

This article was written by Przemysław Pufal.