Depresja a wiara

Autor: M.M.

Padają takie pytania: jak możesz chcieć się zabić, skoro wierzysz w Boga?

Argumentem są nadzieja na lepszą przyszłość, świętość życia, potępienie samobójcy. A wszystko to jest proste, ale dla mówiących o tym, ale już nie dla mnie.

Można wierzyć, mocno, żarliwie i jednocześnie mieć depresję i chcieć umrzeć. To proste: depresja może być mocniejsza od wiary. Nie od Boga, tylko od mojej wiary. I czasami wydaje mi się, a czasami jestem tego pewien, że gdyby nie Bóg, to już bym nie żył. I nie chodzi tylko o strach przed potępieniem mnie jako samobójcy. Przecież tego nie wiemy, prawda? Nie wiem czy Bóg faktycznie potępi każdego samobójcę, który uśmierca się pod wpływem cierpienia, którego nie może dłużej znieść. Bóg jest miłosierny, więc sądzę, że dla również dla samobójców.

A nadzieja? Ona chyba również gdzieś jest, czasami nie jestem w stanie jej odnaleźć, ale czasami okazuje się, że jeszcze mam nadzieję na jakieś zmiany, na wyzwolenie z choroby. Mogę nie mieć nadziei na nic przez wiele miesięcy, a jednak przychodzi taki dzień, że się pojawia i sprawia, że mam siłę na kolejną godzinę, dzień, tydzień.

Argument wiary jest więc dla mnie ważny. Może nawet jednym z najważniejszych, żeby jeszcze żyć. Nie oznacza jednak, że jest to łatwe, proste, co wydaje się każdemu, kto się na niego w rozmowach ze mną powołuje. 

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.