Deska sedesowa, Cersanit i kupa szczęścia!

Zepsuła się deska. Sedesowa deska. Prawdopodobnie Dzieciak siedząc na niej udawał, że jest w rakiecie albo w innym bolidzie i połamał dość twarde przecież tworzywo.

Każdy, każdy! wie, że ruszająca się deska sedesowa obniża jakość życia dość znacznie. Z taką deską nie da się żyć!

Wyruszyliśmy więc na poszukiwania nowej. Niestety w sklepach powiedzieli, że nie wiedzą co to za model wc i nie wiedzą jaką deskę do niego zaproponować i najlepiej będzie, gdy przyjdę ze starą deską, to coś dopasują.

Oczyma wyobraźni już widziałem siebie, serfującego od sklepu do sklepu na desce od sedesu…

A dodać muszę, że wszelkie paragony z nazwą deski, jakimś symbolem choćby, wyparowały, ktoś ukradł, wyniosły krasnoludki. Po prostu – wcięło! Brak więc podpowiedzi, informacji, co też zostało kupione lat temu parę, uniemożliwiał identyfikację.

A może po kształcie? Problem w tym, że te kształty jakieś takie wymyślne, a ja rozpoznaję tylko kółka i kwadraty…

W domu wpadłem na genialny, jak się okazało pomysł, żeby skontaktować się z firmą, która wyprodukowała wspomniane  przedmioty codziennego użytku.

Znalazłem stronę Cersanitu i wysłałem zapytanie. Nie zdążyłem zjechać myszką z przycisku „Wyślij”, a już miałem odpowiedź od miłej pani! W związku z tym, że nie miałem absolutnie pojęcia jak deska może się nazywać, ani jaką mój tron ma nazwę, pani poprosiła o jego zdjęcia.

I co? I w 15 minut dział technologiczny rozpoznał produkt a pani napisała jakie deski będą do niego pasować!

Takie, proszę ja was, nastały czasy, że się szanuje klienta, dba o niego, nawet jeśli chce kupić tylko deskę do kibla.

W kilkanaście minut spotkała mnie kupa szczęścia, za co dziękuję Ci, Cersanicie!

PS. Żeby nie było wątpliwości: spis nie jest sponsorowany! Po  prostu jestem wdzięczny!

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.