Dzień z życia bałwana

Koszmar minionego dnia

Przy śniadaniu uwalałem sobie wdzianko jedzeniem.

Dwie strony internetowe nie działają.

Z uporządkowanej półki wypadło wszystkie rzeczy.

Rozbiłem doniczkę a ziemia pobrudziła całą podłogę.

Rozciąłem sobie nieznacznie palec, ale krwią zalałem pól domu.

Kilka przedmiotów samodzielnie wyszło mi z rąk.

Rozbiłem talerz.

Obracając się machnąłem ręką i Żonę teraz boli nos.

Źle stąpnąłem i puchnie mi noga w kostce.

Już się nie denerwuję, po prostu pójdę spać.

Dobranoc państwu!

 

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.