Dzień za dniem

lipiec 003Kolejny poranek, popołudnie, wieczór. Noc, albo śpisz albo cierpisz na bezsenność. I wszystko zaczyna się od nowa: poranek, popołudnie, wieczór.

Od czasu do czasu ockniesz się z Tego swoistego letargu i zaczynasz myśleć, zadawać sobie pytania:

co ja tutaj robię?

czy to ma sens?

czy jestem szczęśliwą osobą?

co mówi moja przeszłość?

co mnie czeka?

czy to ja decyduję?

jak żyć?

I czasami otrzymujesz proste odpowiedzi na te trudne pytania. Wiesz doskonale co, jak, z kim. Wiesz czego chcesz. Wiesz ile jesteś warta. Czujesz się dobrze, może czasami nawet świetnie.

A czasami widzisz ciemność i na żadne z pytań nie masz odpowiedzi. Lub są one niepokojące, myślenie o nich doprowadza Cię do niepokoju, paniki. Chciałabyś widzieć wszystko jasno a życie powinno być prostsze. Nic z tego. Myśli kłębią się a poczucie klęski jest wręcz namacalne. Znajdujesz tysiące powodów, że nic się udaje, że nie odnalazłaś swojego miejsca, że minione dni, dzisiejszy dzień, a pewnie i następne były, są i będą po nic.

I? Zbanalizowane przez ludzi pytanie „jak żyć” okazuje się drogą do cholernie trudnych odpowiedzi. Niektórych wolałabyś nie znać.

I? Każdy przeżywa swoje ciemne dni. Każdy czasami fizycznie czuje, że rozrywa go lęk, niepokój, strach, bezsens, beznadzieja.

I? I pomaga to co zawsze: ludzie obok. Po prostu są.

 

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.