Ebola. Ratujmy psa! Niech zdycha Afryka!

Ebola, czyli choroba, pomimo kilku przypadków powrotu do zdrowia dzięki lekom, na którą lekarstwa tak naprawdę nie ma. Śmiertelna, groźna, którą lekceważymy dlatego, że kilka innych chorób przeszło koło nas i nie poczyniło dużych szkód. A przecież też mówiono, że grozi nam epidemia SARS czy innych szalonych krów.

W Hiszpanii ebolą zaraziła się pielęgniarka, która opiekowała się chorym. Zaraził się więc fachowiec, który stykał się z chorym w specjalnie stworzonych warunkach. To powinno nam dać do myślenia, bo być może za bardzo ufamy medycynie, procedurom, a przede wszystkim ludzkim zachowaniom i postawom.

Druga część tej historii, to obrona przez jakichś ludzi psa tej pielęgniarki. Władze postanowiły psinę uśpić. I rozpętała się akcja obrony… Tłum ludzi blokował dostęp do zwierzęcia, które może być nosicielem eboli. To jeszcze jeden przejaw jakiejś niezrozumiałej dla postawy, która objawia się ochroną za wszelką cenę zwierząt, które mogą być niebezpieczne, a zapominaniem o ludziach.

Zapominamy bowiem, że w Afryce ludzie umierają na ebolę i będą umierać. Najbardziej interesują nas nasi, Europejczycy, śledzimy losy zarażonych, a potem i to nam się nudzi i zajmujemy się psem. A Afrykańczycy umierają setkami i jakoś nie bardzo się tym przejmujemy. Rozumiem, to daleko stąd, większość z nas nie ma tam krewnych ani znajomych.

Jednak… 

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.

  • z tego co czytałam w prasie to pies nie był zarażony

    • Pies to tylko kolejny przykład przedkładania nad ludzi czegoś innego: zwierząt, pieniędzy, itp.itd.