Eurowizja – komu to potrzebne?

Od wielu lat obiecuję sobie, że nie będę oglądał Eurowizji, bo szkoda czasu na to coś. Jednak i tak zawsze zerknę chociaż, żeby zobaczyć czy coś się zmieniło.

I nie zmienia się nic. Nawet jeśli w tym roku Donatan i Cleo z „My Słowianie:” wygrają ten niby-konkurs, to nie zmieni mojego zdania o tym kuriozum.

Po pierwsze poziom artystyczny. A raczej jego brak, ponieważ większość utworków – potworków, które są tam przedstawiane, bo przecież nawet nie odgrywane, mają niewiele wspólnego nie tylko z ambitną rozrywką, ale w ogóle z rozrywką! Toporne gnioty robione przez żądnych sławy muzycznych nieudaczników. Nie da się słuchać dłużej niż w 10 minutowych jednorazowych dawkach.

Po drugie konkurs. Po co to monstrum organizowane jest w formie konkursu, tego nie wie chyba nikt. Każdy głosuje na piosenkę narodową albo na piosenkę sąsiadów, bo są więksi i silniejsi. W rezultacie nie wygrywa piosenka, która może i podobała się największej ilości biednych słuchaczy, ale jakaś przypadkowa, wynikająca ze zmieszania miłości własnej narodowej nienawiści do innych narodowości.

Po trzecie jak mi ktoś zaproponuje napisanie piosenki na Eurowizję, to oczywiście napiszę. A że napisałem o niej wszystko to, co wyżej? Bez jaj! Jeśli da się na Eurowizji zrobić kasę, to mogę nie tylko napisać piosenkę, ale nawet zatańczyć!

PS. Eurowizja 2014

I było jak zawsze: żenujący poziom i wygrywa nie piosenka, a cyrk. Szkoda, że muzyka nie była jednak najważniejsza…

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.

  • VJ

    Nie da sie głosować na swój kraj. A po drugie akurat pan drag queen miał świetny głos i szkoda, ze w Polsce nikt nie zwrócił na to uwagi, bo wszyscy zaślepieni byli jego wyglądem. I do tego to jego o to obwiniają. No a co do poziomu to sie zgadzam. Festiwal żenady.

    • Można głosować na swój kraj, wystarczy być emigrantem. A ponieważ polska emigracja jest duuuża, więc chyba wiemy dlaczego Donatan przeszedł do finału:)

  • A ja tam nie narzekam. Eurowizja zawsze była komercyjna, dla mas, o niezbyt wysokim poziomie muzycznym. Była, jest i będzie. Ale mnóstwo ludzi i tak ogląda, ktoś ma okazję zarobić i się zaprezentować – a niech mają.

  • No co tu dużo mówić. Ja tam do Eurowizji nic nie mam. Od wielu lat jest komercyjna i nie można tutaj liczyć na jakąś bardzo ambitną muzykę, więc albo bierze się to, co jest, albo trzeba odpuścić i tyle 😉 Sama w tym roku oglądam z czystej ciekawości. Kilka utworów było przyjemnych dla ucha, ale kilka to totalne dno pod każdym kątem: muzyki, słów, wykonania, aranżacji, tańca. Eurowizja pewnie przez bardzo długi czas albo w ogóle nigdy się nie zmieni, więc jeżeli komuś się nie podoba to pozostaje jedynie się odciąć od tego festiwalu.

    • Dla mnie oglądanie tego to coś w rodzaju guilty pleasure a rebours 🙂