Głębia prawdziwej miłości

„Miłość nie ogranicza się do fizycznej powłoki ukochanej osoby.

Prawdziwą głębię odnajduje się, dopiero wnikając w jej (osoby ukochanej) duchowe jestestwo, jej wewnętrzne „ja”.”

                                                       Viktor Emil Frankl

Wiele osób czytając te słowa z pewnością od razu się obruszy i powie, że przecież wygląd jest nieodłącznym elementem zakochania, że ludzie często zakochują się właśnie z powodu wyglądu i nie ma w tym nic złego.

I nie ma. Zwróć uwagę, że Viktor Frankl napisał, że miłość nie ogranicza się tylko do wyglądu osoby ukochanej. Jest on ważnym czynnikiem miłości, ale nie jedynym. A prawdziwą głębię odnajduje się poza tym, co widzialne.

W wielu przypadkach „oczy zakochują się pierwsze”. To normalna, ludzka reakcja. Nie jest to żaden problem. Chyba, że poprzestaje się tylko na zaletach wizualnych drugiej strony, nie chcąc, nie zauważając, jaka jest naprawdę. Potocznie mówi się o „tym, co w środku”, mając na myśli czyjąś osobowość, charakter, duchowość. Bez poznania tego co w środku, nie będzie prawdziwej miłości.

Opieranie się tylko na pięknie ciała, na tym, że ktoś jest ładny, przystojny, to działanie krótkowzroczne, nie prowadzące do mocnego uczucia. Można w takim przypadku mówić o zauroczeniu, pożądaniu, ale nie miłości.

Wiele osób myli zauroczenie, pożądanie z miłością. One są ważnym etapem w rozwijaniu się uczucia, ale nie można na nich poprzestać. Niechęć do zobaczenia jaka naprawdę jest druga osoba, a nie tylko patrzenie na twarz, piersi, nogi czy pupę, prowadzi do rozpadu takich płytkich związków. A gdy przetrwają, zazwyczaj jedna ze stron chce czegoś więcej. I nie może się doczekać. Czuje się wykorzystywana. I ma rację.

Problem skupiania się tylko na wyglądzie nie dotyczy tylko młodych ludzi, albo niedojrzałych. Bywa, że ktoś z założenia nie chce pogłębienia związku. Ale wtedy trzeba być odpowiedzialnym i powiedzieć to na samym początku. Druga strona powinna być świadoma, że związek jest tylko dla seksu, dla pochwalenia się kobietą czy facetem przed znajomymi, że jest dla rozrywki i nie będzie z tego wspólnej przyszłości.

Bo jak ma być, gdy ktoś szuka „niezłego ciacha”, a nie partnera czy partnerki na całe życie. Wiele osób zdaje się zapominać, że uroda odchodzi, że ciało się zmienia pod wpływem wieku i chorób. Starzejący się czy schorowany partner zaczyna być problemem, właśnie dlatego, że tak płytko traktuje się związek. A żona czy mąż mieli być ozdobami, a nie prawdziwymi partnerami…

Poznawanie wnętrza drugiej osoby to zajęcie i przygoda na całe życie.

Ludzie się zmieniają, więc tworzenie udanego związku przez wiele lat jest również prawdziwym wyzwaniem! Nie wszyscy niestety chcą tego spróbować. Niech przynajmniej mają tyle odwagi, żeby mówić to każdej osobie, którą próbują poderwać i zdobyć.

Życzę wszystkim przeżycia prawdziwej, głębokiej miłości. Pamiętajcie tylko, że jak już się Wam przydarzy, to nad jej dalszym ciągiem musicie popracować…

Książki Viktora Emila Frankla 

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.

  • Związek „dla pochwalenia się” – to dość smutna opcja, ale chyba czasem prawdziwa… Ni popieram takiego podejścia.

    • Przemysław Pufal

      Nawet nie czasem…