Greenpeace i jego metody

Jak być naiwnym i upierdliwym

O Greenpeace jest głośniej zawsze, gdy jego członkowie odwalą jakąś akcję. Tak jak ostatnio w Rosji, gdzie został aresztowany między innymi Polak Tomasz Dziemiańczuk.

Jeśli nie wiesz, to spieszę donieść, że Greenpeace to taka organizacja, której członkom wydaje się, że zmienią świat. Takie myślenie charakteryzuje zazwyczaj osoby dorastające, inaczej mówiąc gówniarzy. A potem taka naiwność mija.

Ze zdziwieniem dowiaduję się, że w tej organizacji działają także osoby dorosłe, co to swoją naiwność powinny mieć dawno za sobą. Mniejsza o to. To oni raz po raz doznają silnego rozczarowania, nie ja.

Chciałbym tylko zwrócić uwagę na ich metody. Rosjanie aresztując działaczy, którzy próbowali dostać się na platformę wiertniczą. Nikt pewnie tego głośno nie przyzna, bo wiadomo, że władzom Rosji trudno przyznawać rację, ale moim zdaniem powinna to być nauczka dla członków Greenpeace.

Chcesz protestować? Protestuj, choćbyś miał głupie poglądy, które nikomu nie szkodzą. Nie rozumiem i jestem przeciwny temu, aby protesty tej organizacji odbywały się na terenie czy to państwowych czy prywatnych fabryk, statków, instytucji. Chcesz się przykuć do czegoś? Zrób to, ale przed elektrownią. Chcesz koniecznie na czymś zawisnąć? Wiś sobie na jakimś drzewie, ale nie na nie swoim kominie. Rozumiem, że wydźwięk takiej akcji jest mocniejszy, gdy grinpisowcy wedrą się gdzieś, gdzie postronnym wchodzić nie wolno. Czy jednak powinniśmy dawać przyzwolenie na łamanie prawa? Nawet jeśli ktoś ma szczytne ideały?

Wyobraźmy sobie dwie sytuacje.

Aktywiści Greenpeace wdzierają się na teren elektrowni i z tego powodu dochodzi do jakiejś awarii. Tysiące ludzi pozostaje bez ogrzewania i gdy będą zamarzać gówno ich będzie obchodzić jakiś Greenpeace. Albo inna wersja: z powodu wdarcia się na teren elektrowni atomowej, dochodzi do awarii i skażenia środowiska. Ostatnie słowa osób umierających na chorobę popromienną będą wtedy takie: „Oddaję swoje nędzne życie za walkę z atomem. Waleczni grinpisowcy, wysadźcie wszystkie elektrownie jądrowe! Niech żyją!”

Druga sytuacja: grinpisowcy wdzierają się na jakiś statek i w trakcie zamieszania ginie w wodzie marynarz. Rodzina marynarza z pewnością machnie ręką na swojego męża i ojca i powie: „Środowisko najważniejsze! Brońcie dalej rybek, dobrzy ludzie z Greenpeace!”

Moim zdaniem Rosja to kraj niedemokratyczny, ale czy aresztowanie tam członków Greenpeace nie było działaniem racjonalnym? Czy inne kraje nie powinny postępować tak samo?

Czy upierdliwcy z Greenpeace czegoś się przy okazji nauczyli i coś przemyśleli?

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.