Kartki, widokówki i inne takie

Zainspirowany świętami i wystawą kartek pocztowych pytam jak najzupełniej poważnie: czy ktoś jeszcze wysyła kartki świąteczne, widokówki i inne tego typu?

Czy też internet zabił już zupełnie to dziwne zjawisko? Nie, oczywiście, my też otrzymaliśmy kilka kartek z życzeniami świątecznymi, a moje Żona niezmiennie wysyła je, choć już teraz tylko kilkanaście.

Sama Poczta Polska zachęca do wysyłania kartek, ale elektronicznych, które zostanę zamienione na papierowe i doręczone do adresata przez listonosza. Pomysł fajny, nie trzeba się męczyć z wyborem kartek, kupować znaczków, wymyślać życzeń odpowiednich do każdego adresata. Ciekaw jestem czy ktoś korzysta z tej usługi.

Nie bardzo wiedziałem, czy taki wynalazek jak widokówka jeszcze w ogóle jest używany. Jednak w internecie znalazłem całe sklepy z takim asortymentem. Zadziwiające! Można sobie kupić widokówkę z każdego zakątka Polski. A potem powiesić na słomiance w pokoju! Kto nie wie co to słomianka, niech zapyta rodziców.

Nie wiem wprawdzie po co kupować widokówki, chyba, że te stare peerelowskie. Bo one, jakby to opisać…, pokazywały całą brzydotę a zarazem niesamowitość tamtego świata. A przy okazji ich autorzy, no cóż, prawdopodobnie byli cały czas na cyku, bo ich dzieła pozbawione były nie tylko myśli przewodniej, ale również smaku i dość często w ogóle jakiegokolwiek sensu.

Przykładowo ta, którą tu zamieściłem: co miała ukazywać, co promować, kogo i do czego zachęcać? Może lepiej się nad tym nie zastanawiać, bo człowiek dostaje gęsiej skórki ze strachu… 

This article was written by Przemysław Pufal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *