Lek na depresję

Autor: M.M.

Nie ma jednego dla wszystkich. Lek nie przepisany przez lekarza to nie lek, to morderstwo. Piszę o tym dlatego, żeby komuś nie przyszło do głowy zażywać jakichś dziwnych środków. Chyba, że chce stracić pieniądze a potem życie…

Z lekami mam problem. Niektóre pomagały mi na krótki okres czasu. Inne na dłużej. Za pierwszym razem dobrze było mieć takie poczucie, że oto wszystko się skończyło, że całe cierpienie odejdzie i już nie trzeba będzie się męczyć. Jednak po pewnym czasie lek przestał działać i to poczucie takiego specyficznego poczucia bezpieczeństwa runęło.

Biorąc leki zawsze zadaję sobie pytanie czy one mnie jednak nie zmieniają. Lekarze zapewniają, że nie, że pozostaję takim samym palantem jakim byłem wcześniej. Ale one przecież działają na mój mózg, zmieniają jego funkcjonowanie. Nawet na zewnątrz mam wrażenie, że ludzie wokół mnie mają do czynienia jednak z kimś innym, niż wcześniejszy M.M. Bo jestem prawie normalny. Rozmawiam, uśmiecham się, jestem zainteresowany nimi, światem, życiem. Po lekach jestem więc innym człowiekiem!

I może dobrze, że leki w końcu przestają działać, a ja wracam do siebie, do prawdziwego chyba ja, do tego z depresją.

Chyba że… przed pojawieniem się depresji miałem inne życie. Życie bez niej, co oznaczałoby, że depresja to nie ja… Ale te dywagacje przypominają te odnośnie co było pierwsze, jajko czy kura. Co było pierwsze: ja czy ja z depresją? Nie wiem, nie pamiętam.

KSIĄŻKI, KTÓRE POMOGAJĄ W WALCE Z DEPRESJĄ>>>

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.

  • bella

    Z lekami jest różnie, różnie na nie każdy reaguje, ale powiem tyle, że lepiej z lekami, niż bez…