Czy małżeństwo to samotność we dwoje

Małżeństwo to zalegalizowana samotność we dwoje.” Jean Genet

Jean Genet, pisarz i dramaturg, jest postrzegany różnie, raz jako moralista, raz jako prowokator. Czy ta jego powyższa wypowiedź jest taką prowokacją, czy też tak naprawdę uważał? Niestety, chyba to drugie… Może to wynikało z jego doświadczeń życiowych…


SUZCzy w małżeństwie grozi nam samotność

Z pewnością domyślasz się odpowiedzi. Tam gdzie ktoś się z tym pogodzi i nie będzie się starał, żeby jego małżeństwo czy związek był udany, może tak się stać. W tym małżeństwie, w którym jest dwoje ludzi, którzy chcą zadbać o jego jakość, samotność wcale nie musi się pojawić.

Bywa, że nawet ludzie otoczeni przez innych, kochani i sami kochający, czują się jednak samotni, nie mają tego psychicznego komfortu, że ktoś ich całkowicie rozumie, że jest porozumienie. Jednak wynika to z cech indywidualnych.

Małżeństwo nie sprawia, że automatycznie jakość życia się pogarsza, a wszyscy którzy decydują się na nie, będą się czuli samotni. Niestety tak często jest postrzegane. Jednym z powodów jest to, że łatwiej zobaczyć i usłyszeć o nieudanych małżeństwach, niż o tych, które istnieją od lat a ludzie je tworzący są szczęśliwi. To, co złe, szybciej przebije się do naszej świadomości, przez media, niż to co dobre, ale ciche i skromne.

Nie dajmy się zwariować! Przypisywanie małżeństwu wszystkiego co złe to objaw albo niemyślenia albo złej woli.

Problemem bowiem jest nie to, jaki charakter ma związek, czy jest to małżeństwo czy nie, ale kto tworzy taki związek…

Kto jak nie samo małżeństwo ma o nie dbać? 

  • todżo

    Ja też sądzę, że ludzie zrzucają winę na instytucję małżeństwa, którą sami tworzą. A swoje błędy zasłaniają tym, że to nie oni, tylko instytucja. Bzdura, po prostu im się nie chciało doskonalić swojego związku!

    • Przemysław Pufal

      Coś w tym jest…