Moje ryzyko, mój sukces

Czytałem książkę Andrzeja Wielowieyskiego „Na rozdrożach dziejów. Historie prawdziwe i alternatywne” i skonstatowałem, że w historii naszego kraju różnym ludziom wiele razy zabrakło odwagi. Przez to nasza historia była, jaka była…

A Ty? Boisz się ryzyka? To normalne, na szczęście taki mechanizm jest wbudowany w każdego człowieka.  No, prawie każdy go ma, ale o reszcie (szaleńcach) nie rozmawiajmy. Ja również bałem się, boję się i pewnie będę się bał zmiany i ryzyka. W pewnym momencie zrozumiałem jednak, że ten mój strach chroni mnie przed głupimi, niebezpiecznymi zachowaniami, a drugiej strony jest  on za duży, ogranicza mnie, poddaję się mu i w konsekwencji tracę wiele z życia.

I tak jak wspomniałem, nie zwalczam go w totalnej wojnie, ale próbuję świadomie, odpowiedzialnie, z zachowaniem rozsądku przekraczać to moje ograniczenie.

I powiem Ci tak: wiele razy żałowałem, że nie posłuchałem tego wewnętrznego ostrzegającego mnie głosu. Również wiele razy żałowałem, że go posłuchałem. Przecież można z tym zwariować! A jednak bilans jest dodatni!

Gdybym nie ryzykował, to na przykład nie skończyłbym studiów, nie ożenił się i nie prowadził własnego biznesu! Nie zrobiłbym wielu innych. Czy na tym się zatrzymam? Nie, będę przekraczał samego siebie po raz kolejny. Bojąc się tego i owego raz słabiej raz mocniej, ale będę parł do przodu!

A wszystko to napisałem w jednym celu, aby przekonać Cię, że nie różnimy się od reszty ludzkości w swoim obawach. Różnica jest taka, że tylko garstka z nas ryzykuje. Ale to pierwszy krok do sukcesu.

NEWSLETTER Zapraszam!