Morderca

Rzadko pamiętam swoje sny, ale dzisiejszy zdarzył się zaraz przed dźwiękową apokalipsą, czyli dzwonkiem i zapamiętałem…

Otóż śniło mi się, że chodzę ulicami mojej miejscowości. I tylko to było pewne, jak to we śnie. Brałem udział w poszukiwaniach seryjnego zdaje się mordercy, a jednocześnie to ja byłem tym gościem, który zabijał i różne rzeczy wyczyniał z ludźmi, a dokładniej rzecz biorąc, tylko z kobietami.

Sam siebie się bałem! Takie senne rozdwojenie jaźni. Proszę was jednak, uspokójcie mnie, że to był normalny sen i że wam również się takie rzeczy śnią. Bo się śnią, prawda? Prawda?!

This article was written by Przemysław Pufal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *