Najpierw stoisz, a potem narzekasz

Przychodzi ojciec z dzieckiem do kościoła. Tylko jedno miejsce siedzące jest wolne. Każe usiąść synowi, a sam staje obok. Przez całą mszę przestępuje z nogi na nogę, rozgląda się, patrzy na najbliżej niego siedzące osoby.

I tak dobrze, bo nie zrobił awantury, że nikt mu miejsca nie ustępuje. Tacy też się zdarzają.

To tylko przykład, bo przecież z takimi sytuacjami spotykamy się codziennie w autobusach, tramwajach, pociągach, na różnego rodzaju spotkaniach. Pozwalanie, a nawet kazanie dziecku siedzieć w sytuacji, gdy rodzic stoi, jest mało zrozumiałe. A z wychowawczego punktu widzenia bezsensowne.

Za parę lat ci sami rodzice, którzy nie uczą swojego dziecka odpowiednich, uprzejmych i życzliwych zachowań w stosunku do innych, a nawet samych siebie, będą narzekać. Narzekać na niewychowaną młodzież, która nie ustępuje miejsca (tu można oczywiście wstawić inne przykłady). Narzekać również, bo takich rodziców spotykam, na własne dzieci, że za grosz nie myślą o nich i są tak egoistyczne. Jasne, są egzemplarze niewyuczalne, ale większość dzieci wystarczy nauczyć myślenia i troszczenia się o innych, a chociażby po prostu podstawowych zasad dobrego wychowania.

Dzieciaki i młodzież nie ustępują miejsc w środkach komunikacji miejskiej, pociągach, instytucjach różnego typu, wreszcie we własnym domu. A zazwyczaj wystarczy jedno zdanie, aby obudzić delikwenta, który chętnie ustąpi miejsca starszym czy swoim rodzicom.

Niestety, jeśli rodzice zaniedbują nawet takie drobne elementy kindersztuby, to po jakimś czasie będzie ciężko to naprawić. Dzieciaki przyzwyczajają się do tego typu uprzywilejowania, a dodatkowo mogą próbować wymuszać je w innych sytuacjach na każdym, nie tylko na rodzicach.

Każesz swojemu dziecku siedzieć, podczas gdy Tobie nogi włażą w tyłek? Do kogo będziesz mieć pretensje w przyszłości?

No cóż, sami sobie gotujemy los, na który będziemy niedługo narzekać. A przecież nauczenie dziecka ustępowania miejsca starszym, a w przypadku chłopców także dziewczynkom, nic nie kosztuje. Oczywiście trzeba być cierpliwym, ale wychowując dziecko zawsze trzeba takim być, prawda?

 

This article was written by Przemysław Pufal.