Co Polacy robią w święta

Co Polacy robią w święta? No wiadomo: świętują. Gdy jednak tak dokładniej się przyjrzeć sposobowi spędzania wolnego czasu w czasie świąt religijnych, to można się mocno zdziwić. A może tylko ja taki naiwny jestem?

Ale po kolei. Oto dane statystyczne. 70% produkowanego i sprzedawanego alkoholu jest wypijana przez zaledwie 17% Polaków. Oznacza to, że mniejszość wypija większość. Oznacza to również, że prawdopodobnie wśród tej mniejszości naszych rodaków jest mnóstwo osób po prostu uzależnionych od alkoholu. Nie jest to wesoły obraz, choć przecież także nie jest pełny. Jeszcze gdzieś są przecież ludzie, którzy biorą narkotyki.

A teraz obiecane dane dotyczące świąt. Siedzicie?

3/4 całorocznej sprzedaży najmocniejszych trunków przypada w Polsce na okres Wielkanocy i Bożego Narodzenia.

Rozumiem zdziwienie i nie dowierzanie, więc jeszcze raz:

3/4 całorocznej sprzedaży najmocniejszych trunków przypada w Polsce na okres Wielkanocy i Bożego Narodzenia!

Ja też czytałem to kilka razy i jakoś nie mogłem uwierzyć, że głównym zajęciem Polaków w czasie świąt religijnych jest chlanie! I to nie tam jakichś lajcików, tylko mocnych alkoholi. Polacy raczą się tylko jakimś słabym browarem, sikaczem – winiaczem przez wiele miesięcy, żeby potem w dni narodzenia Jezusa albo jego zmartwychwstania  najebać się i osiągnąć stan alkoholowej nirwany.

Zaraz mi ktoś zarzuci, że jestem hipokrytą, bo pewnie też piję w święta i leżę po świętach czekając aż przejdzie mi kac. Tak, piję alkohol w czasie świąt, ale tylko taki, którego niektóre dwunastolatki już nie biorą do ust. Czyli piję mało i słabe procentowo trunki. No to jeśli ja nie wypijam tych mocnych alkoholi, to kto?

A między innymi osobnicy, którzy koniecznie chcą iść na pasterkę po zjedzeniu karpia i wypiciu pół litra na łebka. A pewnie osobnicy, którzy byli zbyt nawaleni, żeby pójść na pasterkę, ale w pierwszy dzień świąt stawiają się w kościele żeby zalegać na ławkach i czekać na koniec mszy jak na zmiłowanie. Muszę to robić osobnicy, którzy jeszcze w poniedziałek wielkanocny żłopią wódę, a w poświąteczny wtorek zaczynają od wizyty u lekarza błagając o choćby jednodniowe zwolnienie od pracy.

Trzeba przyznać, jak się okazuje, że umiemy godnie i świątobliwie obchodzić święta religijne, prawda?

This article was written by Przemysław Pufal.

  • http:// 7777777blog.wordpress.

    czy nie należałoby przede wszystkim wspomnieć o sztuczności tych „świąt”? o zakłamanej ckliwej egzaltacji, w której nie ma miejsca ani na Boga, ani na człowieka, szczególnie tego bezdomnego, dla którego czas „świąt” to najcięższy do uniesienia czas w roku…
    Jezus nie urodził się zimą, ale w czasie gdy pasterze paśli zwierzęta czyli na przełomie lata i jesieni, a zimowe „święta” katolickie są po prostu zawłaszczeniem pogańskiego świętowania przesilenia zimowego i kultu słońca, a nie rocznicy narodzin Jezusa, który już dawno dorósł, a nawet został zamordowany i Go już nie ma na tym świecie
    jak to powiedział Jezus? poznacie prawdę, a prawda uczyni Was wolnymi
    ps. po „świętach” żydowski okupant w nielegalnej III RP/Polin wprowadzi przymus „szczepień” dla dorosłych, pod groźbą drakońskich kar i komorniczych prześladowań, a jego polskojęzyczny rezydent Izraela po świętowaniu chanuki podpisze jeszcze więcej „ustawek”, które przegłosuje taki sam „sejm”, m.in. tę o legalności GMO
    Polacy w „święta” i poza „świętami” śpią