Przedświąteczne porządki

Przedświąteczne porządki to jest czas, kiedy robimy wszystko to, co nie zostało zrobione wcześniej. A powinno. Czasami powinno być zrobione nawet kilka miesięcy temu, ale… Właśnie, dlaczego nie posprzątaliśmy wcześniej? Dlaczego kalosz leżał w kącie pokoju od sierpnia i został schowany dopiero 23 grudnia? Tajemnica… Dlaczego okna zostały umyte w deszczu albo mrozie dopiero 20 grudnia, choć od dwóch miesięcy mało co przez nie było widać? Tajemnica…
Jaka tam tajemnica! Święta idą! Trza sprzątać, bo święta idą! Masowo rzucamy się tulić mopy, pieścić odkurzacze i głaskać szmaty. Bo obok zakupów przedświąteczne sprzątanie to najważniejsze elementy przygotowań do świąt!
Gdzieś oczywiście gubi się po drodze wymiar duchowy, ale co tam! Duch nie musi jeść i siedzieć przed telepudłem w czystym pokoju. Ciało triumfuje, duch się wycofuje.
Dobra, pomyślisz czytając to, a gdzie ta cholerna siekiera, co?! Otóż ona, jak czechowowska strzelba, zostanie użyta w akcie… no którymś tam!
Akt I
Ona i On. Zwykłe małżeństwo. Rozpoczynają przedświąteczne sprzątanie.
On:
– Musimy tyle sprzątać?
Ona:
– Oczywiście! Co to w ogóle za pytanie! Ty zawsze…
On (pod nosem):
– Jasna cholera…
Akt II
On:
– Ale łóżka chyba nie muszę odsuwać, co?
– Oczywiście, że musisz! Co to w ogóle za pytanie! Ty zawsze…
On (pod nosem):
– A niech to chuj strzeli!

Akt III
Ona i On u znajomych.
Ona:
– I wtedy On odsuwa łóżko i wyobraź sobie co jest pod nim?!
Znajoma:
– Kurz..?
Ona:
– A skąd! To znaczy też, ale tam były siekiery!
Znajomy:
– Co?!
Ona:
– Siekiery. Takie wiecie, kury można nią ciachać albo człowieka…
On:
– Ale to Ona ją tam położyła!
Ona:
– Owszem! Ale ty też! Pewnie chciałeś mnie zaszlachtować, nocą, śpiącą, bezbronną… (szlocha)
On:
– To Ona ją tam położyła i przyznała się do tego! Powiedziała, że trzymała siekierę pod łóżkiem, żeby czuć się bezpiecznie, żeby mieć coś do obrony! A ja moją trzymałem, bo nie zdążyłem jej odnieść do szopy. (klnie)
Znajoma:
– Czyli każdy z was położył pod łóżkiem swoją siekierą? Wiecie co, późno już, my jutro idziemy do pracy, więc chyba was przeprosimy i zamówimy wam taksówkę, co?
Akt IV
Ona i On u siebie w domu. Święta. Siekiery nadal leżą pod łóżkiem.

 

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.