lifestyle, trzy po trzy

Rąsia, buzi, misiu, klepu!

Nie lubiłem oficjalnych imprez, rautów, czy tzw. nieformalnych służbowych jednak spotkań. Nie cierpiałem organicznie. Mój organizm buntuje się, gdy muszę stać, uśmiechać się, kiwać głową, przytakiwać, przy tym zasypiając, myśląc o niebieskich migdałach, o tym co będę później robił. Wiem, że to niegrzeczne, ale po prostu nie znosiłem tego! Nie ludzi, ale sytuacji.

Takie spotkania na drodze służbowej… Rąsia – rąsia, buzi – buzi, robienie misiaczka, klepu – klepu w plecy. Dziwne uwagi, komentarze, niemądre dowcipy, dowcipy coraz bardziej seksistowskie, niby-przyjacielskie obejmowanie pań, zmuszanych do picia brudzia z całowaniem gromady wąsatych panów. Próby załatwiania spraw od tylca, grożenie paluszkiem, paplanie, paplanie, paplanie.

Nie kręciło mnie to.

About Przemysław Pufal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *