Rolnik szuka żony

„Rolnik szuka żony” to program rozrywkowy, którego pierwszy odcinek wyemitowała TVP.

Gdy pojawiły się informacje, że pokażą takie szoł, to przyznam się bez bicia, ja również trochę się powyzłośliwiałem. Wiadomo, he he, rolnik, he he, szuka he he przez telewizję he he, żony a która he he , by takiego chciała he he.

Jednak po obejrzeniu programu, w którym przedstawiono kandydatów, wycofuję wszystkie złośliwe uwagi i docinki.

Zobaczyłem bowiem po prostu samotnych facetów, którym z różnych powodów trudno znaleźć, jak mówili niektórzy, tę drugą połówkę.

Oprócz oczywistych wad charakteru, oryginalnej urody niektórych uczestników, dochodzi jeszcze jeden problem. Rolnicy bowiem nadal niesłusznie mają opinię niezbyt fajnej partii. Dlaczego niesłusznie? Nawet jeśli leży daleko od szosy, to i tak bliżej  teraz, niż jeszcze kilka lat temu. Jeszcze niedawno rolnik kojarzył się z biedą, brudem, zacofaniem. Mieszkańcy miast, szczególnie tych dużych, którzy pole widzieli, ale tylko pole golfowe, z pobłażaniem i politowaniem wyrażali się o wsi i rolnikach. A teraz sami przenoszą się na wieś.

Wieś zmienia się cały czas, jej mieszkańcy również i choć nie wszyscy uczestnicy programu „Rolnik szuka żony” wyglądają na tych nowoczesnych rolników, to i tak mają niewątpliwie co najmniej jeden atut w rękach, który może przekonać niejedną panią. I również to zmienia tak polską wieś. Pieniądze.

Otóż rolnicy to grupa zawodowa, która od wejścia Polski do Unii Europejskiej miała największy wzrost dochodów! Ktoś powie, że z poziomu biedy się dźwignęli i stąd taki duży wzrost. Nie wszyscy rolnicy byli biedni! A teraz żyje im się dobrze.

I mówię tu o rolnikach, a o nie osobach, które mają 3 hektary, bo to ogródek przydomowy, a nie gospodarstwo. Tak więc dopłaty, wzrost zamożności rolników, co też było widać w programie, mogą kusić panie nie tylko ze wsi, ale również z miast.

Czy ja twierdzę, że kasa to jedyna zaleta tych panów? A skąd! Mają wiele innych, są zwykłymi facetami, chcą zaznać trochę szczęścia i miłości.

Pewnie jeszcze nie raz będę krytykował rolników, ale nigdy nie będę złośliwy w stosunku do uczestników „Rolnik szuka żony”.

Drogie panie, dajcie im szansę!