Spędźmy razem każda sekundę naszego życia, aż się sobą znudzimy

Zakochani marzą o wielu rzeczach, a jedną z nich jest to, żeby przeżyć z ukochaną osobą całe życie. To jest jasne, oczywiste i godne pochwały.

Czasami tylko problem jest z tym, jak kto sobie to „całe życie” wyobraża. Wiele jest osób, które pojmują to jakoś, jak to określić, zbyt dosłownie. Chcą przebywać ze swoją kobietą czy swoim mężczyzną 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku, chyba, że jest rok przestępny, to wtedy 366 dni.

Oczywiście jest to niemożliwe i, żeby się rymowało, może być szkodliwe. Przebywanie ze sobą dosłownie cały czas jest niemożliwe, ponieważ trzeba iść do pracy, na zakupy, wyjechać służbowo, pogadać z przyjaciółmi (można mieć odrębnych przyjaciół? – kiedyś wrócę do tego tematu), zrobić pipi lub kaka. Myślenie, że można i trzeba przebywać ze sobą cały czas, jest charakterystyczne dla nastolatków. I im ewentualnie może zostać wybaczone. Gorzej, gdy próbują wcielić to w życie osoby już dorosłe, starsze. Jest to niedojrzałe postępowanie, które może zniszczyć związek. Nie wiem jak mocna byłaby miłość łącząca dwoje ludzi, poprzebywanie osobno, choćby krótki czas, w samotności lub z innymi ludźmi, jest niezbędne.

Trzeba mieć chwilę na odetchnięcie od siebie, danie sobie chwili swobody, nawiązanie i podtrzymywanie więzi z innymi ludźmi bez obecności żony czy męża. Taka psychiczna higiena przyda się każdemu.

Związek może być bardzo udany, ale czasami trzeba za sobą zatęsknić, nawet nie po to, żeby docenić silne więzi, bo to można robić przecież również bez rozłąki. Warto jednak choćby od czasu do czasu spojrzeć z dystansu na swój związek, porozmawiać o nim z innymi, a nie tylko z osobą, z którą się go tworzy. Warto dać sobie czas i swobodę na rozwijanie własnych, a nie tylko wspólnych, zainteresowań.

Nie, nie mówię tu o jakichś dziwnych przerwach, żeby od siebie odpocząć, bo zazwyczaj udany związek ich nie potrzebuje. Pamiętasz, jak skończył się taki eksperyment w wydaniu Rachel i Rossa w „Przyjaciołach”?

Odnoszę wrażenie, że część osób z poglądem typu „bądźmy ze sobą fizycznie każdej minuty naszego życia” bardziej stawiają na ilość, niż na jakość. Można spędzać ze sobą całe dnie i noce, ale tak naprawdę nie robić nic wspólnie, nie rozmawiać, nawet na siebie nie patrzeć. I jak takie zachowania mają pomóc miłości i związkowi? Ważna jest jakość spędzanego wspólnie czasu i intensywność takiego kontaktu. To one podniosą jakość związku, nawet jeśli są to w Waszym mniemaniu zbyt krótkie momenty, niż wspólne spędzenie 10 godzin na gapieniu się w telewizor czy smartfony.

Czy spędzone razem godziny, dni, tygodnie i lata kojarzą Wam się z przyjemnością, silnymi więziami i wzajemnym zrozumieniem? No właśnie…

Nie byłbym sobą, gdybym teraz przewrotnie nie życzył Wam jak najdłuższych chwil każdego dnia spędzonych z ukochanymi. Nic złego się nie stanie, gdy będziecie spędzać czas również bez siebie nawzajem. Pamiętajcie jednak, aby te wspólnie spędzane chwile miały swoją wysoką jakość.

This article was written by Przemysław Pufal.