Style komunikowania się kobiet i mężczyzn

Rano zapytałem żonę o której kończy pracę. Chciałem uzyskać dokładną informację o której wróci do domu. Żona odpowiedziała mi, ale oprócz podania godziny zakończenia pracy, opowiedziała również dlaczego jest to inna godzina niż zazwyczaj, poza tym powiedziała jak to będzie wyglądało przez cały tydzień i nie omieszkała powiedzieć coś tam o aktualnych relacjach między pracownikami.

Jak się zwykle kończy, wie każdy facet i każda kobieta. Facet pyta raz jeszcze kobietę o której kończy pracę, ponieważ wcześniejszy nawał informacji go przytłoczył i nie zdążył zarejestrować tej jednej, konkretnej informacji, o którą mu chodziło.

A kobiety w takich sytuacjach mówią, że faceci ich nie słuchają!

1Dwa odmienne style komunikowania się, kobiet i mężczyzn, mogą sprawiać wiele problemów w codziennym funkcjonowaniu związku. I oczywiście może się zdarzyć, że styl przypisywany „typowemu” mężczyźnie używany jest przez kobietę i odwrotnie, ale nadal kobiety i mężczyźni używają dwóch, całkowicie różnych, stylów komunikowania się.

Kobiety mówią więcej, niż mężczyźni. Przekazują przy okazji więcej informacji dotyczących relacji między ludźmi. Mężczyzna przekazuje informacje raczej używając mniejszej ilości słów i raczej nie mówi o emocjach i uczuciach.

 Komunikowanie się a płeć

Zapamiętaj!

Kobiety nastawione są na:

współpracę

tworzenie więzi

wsparcie

utrzymywanie bliskości

wyrażanie emocji

Mężczyźni zaś nastawieni są na:

rywalizację

rozwiązywanie problemów

działanie

utrzymywanie dystansu

walkę

zgrywanie twardzieli

 

Z postaw tych wynikają dwa odmienne style komunikowania się, które łatwo jest zidentyfikować, na przykład przysłuchując się rozmowie znajomych dwojga płci. Ważne, żeby zapamiętać, że żaden z nich nie jest gorszy, obydwa style są po prostu inne i uzupełniające się.

Sztuka polega na tym, aby nauczyć się odczytywać odmienny od mojego styl komunikowania się i starać się nie zamykać w swoim. Zobacz jak to zrobić>>>

 

NEWSLETTER Zapraszam!



  • Marcin

    fajne uwagi i ładnie zamknięte w słowa,ale też stereotypowe.Interesujące jest dlaczego kobiety potrafią łatwo się rozpłakać a u facetów to nie działa?
    Wiem,że są przesądy w stylu „chłopaki nie płaczą” i cały ten socjokulturowy pasztet pod tytułem „zgrywanie twardziela”,ale ja to totalnie ignoruję a i tak nie mogę się rozpłakać,nie żebym chciał,tylko jest dominująca inna reakcja(złość) i mnie ciekawi dlaczego.Czy chodzi o poziom oksytocyn,który programuje kobiety m.in na łatwość płakania?Jako dziecko mogłem płakać,jako dorosły już nie tak łatwo,nawet gdybym chciał.

    • Przemysław Pufal

      Problemem nie jest chyba przyczyna takich a nie innych zachowań i reakcji – na biochemię nie mamy wpływu, chyba, że zaczniemy łykać jakieś specyfiki. Różnice między kobietami i mężczyznami u każdego oczywiście są indywidualne. Czy to źle, że ktoś nie może płakać? Łzy to tylko objaw tego, co przeżywamy, a to jest najważniejsze. A czy się płacze czy nie, to tylko zewnętrzny objaw emocji.

  • milka

    A propos łez. Część mężczyzn myśli, że płakanie świadczy o słabości. A ja bym tak wiele dała, żeby mój mąż pozwalał sobie na płacz przy mnie, bo to wyraz największego zaufania i bliskości. Od bardzo wielu, wielu lat to się nie zdarza. Pewnie coś po drodze zawaliłam…

    • Przemysław Pufal

      Ale to chyba dobrze, że mąż nie ma powodów do płaczu…