Szczęście w małżeństwie

„Na­jis­totniej­szym ele­men­tem w dob­rym małżeństwie nie jest szczęście, ale trwałość.” Gabriel Garcia Marquez

SUZMoże się wydawać na pierwszy rzut oka, że Gabriel Garcia Marquez w tym zdaniu właściwie deprecjonuje to co najważniejsze w małżeństwie. Bo jak to? Po to się jest w związku, po to zawiera się małżeństwo, żeby być szczęśliwym, a facet mówi, że najważniejsza jest trwałość!?

W dzisiejszych czasach dążenie do szczęścia jest fetyszyzowane, stawiane na szczycie każdej piramidy wartości. Dążenie do niego za wszelką cenę, również za cenę swoich relacji z innymi, a nawet kosztem drugiej osoby, jest postrzegane jako standard, prawo jednostki a nawet obowiązek. Doszło do wypaczenia rozumienia i realizacji hasła „rozwój osobisty”. Szczęście jednostki, moje, nie może być zrealizowane za pomocą narzędzi, czyli innych ludzi. Wyjście poza swój egoizm przynosi poczucie szczęścia i dla mnie i dla tych, którzy żyją wokół mnie.

A co z tą trwałością? Długoletni związek, jeśli świadomie go budujemy i dbamy o niego, to jest droga do osiągnięcia szczęścia, spełnienia, zadowolenia z życia. Nikt nigdy nie udowodnił, że bardziej szczęśliwi są ludzie pozostający poza związkami, wręcz przeciwnie, badania wskazują, że osoby będące w małżeństwie lub choćby długotrwałym związku, są i szczęśliwsze i zdrowsze a ich jakość życia jest wyższa, niż osób samotnych.

Szczęście w małżeństwie? Być może ktoś wyśmieje moją tezę, ale ja uważam, że jak najbardziej jest możliwe. 

NEWSLETTER Zapraszam!