Uczestnictwo w kulturze

Jak często bywasz w:

 – teatrze,

– operze,

 – filharmonii,

– kinie

– na koncercie?

Czy uczestniczysz w wydarzeniach kulturalnych odbywających się w Twojej miejscowości?

 

514597d95c1cee87372db36437d8f217Zauważ, że raczej nie pytam Cię o rozrywkę, a o udział w kulturze.
W badaniach socjologicznych pytania dotyczące uczestnictwa w kulturze zazwyczaj odnoszą się właśnie do tak zwanej kultury wysokiej. Oczywiście świetnie byłoby, gdybyśmy wszyscy mieli do niej dostęp i chcieli z jej propozycji korzystać. Jest to jednak problem.

 Czy w Twojej miejscowości posiadasz w ogóle dostęp do instytucji kulturalnych?

 Właśnie. Mieszkańcy dużych miast nie mogą narzekać na dostęp do nich, na ofertę imprez kulturalnych. Różnego rodzaju przeglądy, koncerty, wizyty gwiazd, stale otwarte muzea, galerie. Jest w czym wybierać. Niestety pozostali muszą do jakiegoś miasta dojechać. Dla niektórych nie jest to problem, dla innych bariera nie do przeskoczenia: odległość, brak dojazdu, koszty dojazdu, stan zdrowia. Dla tych z Was, którzy czują potrzebę uczestniczenia w kulturze są to właśnie dwa wyjścia: albo dojeżdżać albo… zmienić miejsce zamieszkania i przenieść się do miasta z dużą (lub jakąkolwiek) ofertą kulturalną. Znam osoby, które zrobiły to mając również na uwadze rozwój swoich dzieci. Godne pochwały, choć wymagające dużego wysiłku.

A osoby mające swobodny dostęp do instytucji kultury? Przyczyny niekorzystania z nich są zazwyczaj prozaiczne: brak pieniędzy na bilety, brak czasu, opieka nad dziećmi, zmęczenie, strach przed niezrozumieniem sztuki nowoczesnej. Wszystkie te przeszkody można ominąć: korzystać z galerii i muzeów w dni wolne od opłat, wygospodarować czas i spędzić go razem z rodziną na koncercie, powierzyć dzieci w opiekę babci, zapoznać się z katalogiem wystawy – ułatwia to jej zrozumienie. A więc można, trzeba tylko chcieć.

Istnieje jeszcze jednak przyczyna nieuczestniczenia w wydarzeniach kulturalnych, niekorzystania z jej instytucji. Ludzie po prostu nie odczuwają takiej potrzeby. Ani rodzina pochodzenia, ani szkoła z jej nudnymi lekcjami plastyki, muzyki, sztuki nie rozbudzają takich zainteresowań! Nie przygotowano nas do świadomego odbioru sztuki, nie jest to trudne, choć z braku wiedzy wydaje się ona niezrozumiała, hermetyczna. Nic bardziej mylnego, tyle, że trzeba się do tego przygotować. 

Więcej w mojej książce: Jakość życia. Jak ją podnieść i cieszyć się życiem!

NEWSLETTER Zapraszam!