Wakacje, zdjęcia, nuda

W erze aparatów cyfrowych i kamer, które mieszczą się w kieszeni, aparatów w telefonach, zdjęć można z wakacji przywieźć wręcz tysiące. I tu zaczyna się problem, bo przecież niektórzy pokazują te tysiące jak leci, bez żadnej selekcji

Tego nie da się wytrzymać: to ja, to ja w pokoju hotelowym, to ja na plaży, to też ja, chyba, bo widać tylko nogę, to moja żona z dzieciakami w pokoju hotelowym, to oni na plaży, to chyba oni, ale ta wycieczka ich zasłania, to roślinka, tam rosną takie jak u nas!, to żuczek, takich u nas nie ma, to jakaś ruina, chyba zabytek, ale nie wiem jak się nazywa, to my na imprezie, to my po imprezie, to my w łóżku, a co tam, oglądajcie!, a to Irasiad kąpie się w basenie, ale ten Arab krzyczał!, to sklepy, ale tam tanio… itp. itd.

Można przeżyć prawdziwy koszmar. Nie wspominam o jakości tych zdjęć, przecież każdy umie nacisnąć ten guziczek, prawda?! Żadna filozofia. A oglądający się męczą, próbują nie zasnąć, opowieści nie są zbyt interesujące, ile można słuchać o plaży i sklepach, o hektolitrach wypitej wódy, o zatruciu owocami morza!

No ile człowiek jest wstanie wytrzymać?! No chyba, że są to moje zdjęcia…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *