Zmiana płci

Zmiana płci to temat coraz częściej poruszany przed media. W tygodniku „Wprost” znalazłem artykuł na ten temat. Jedna z osób, które dokonały zmiany płci, Ewa Hołuszko, twierdzi, że „rodzina często odczuwa strach, głównie przed reakcją otoczenia. Winę za cierpienie dzieci ponoszą nie transpłciowi rodzice, lecz transfobiczne otoczenie.”

Rozumiem, że reakcja otoczenia osoby zmieniającej płeć i jej rodziny może u nich wywoływać stres, inne negatywne emocje, być może również strach, gdy znajdą się osoby, które zareagują agresją.

Nie rozumiem jednak, jak można całą winę za cierpienie dzieci osób transpłciowych zrzucać na otoczenie. Ewa Hołuszko w ogóle nie bierze pod uwagę, że dzieci osoby, która zmienia płeć, będą po prostu cierpieć, bo ich mama lub tata stają się zupełnie kimś innym. Dzieciaki w pewnym sensie tracą swoją tożsamość, tracą osobę, którą znały, osobę najważniejszą w ich życiu, rodzica. Nawet jeśli nie dowiadują się o tym znienacka, mają prawo do reakcji negatywnej, która nie musi mieć nic wspólnego z reakcją otoczenia. Sam fakt zamiany mamy w mężczyznę czy taty w kobietę jest w moim przekonaniu wystarczająco bolesny, żeby cierpieć, nawet jeśli środowisko akceptuje ten fakt.

Poza tym rozumiem również te osoby, które nie potrafią zaakceptować czegoś, co przez wieki nie było możliwe, co nie było możliwe w czasie ich całego dotychczasowego życia i o czym się nie mówiło. Tak szokująca nowość, jak możliwość zmiany płci, może wywoływać różne reakcje, jak każda inna zmiana społeczna, którą próbuje się szybko wprowadzić. Tym bardziej, gdy dotyczy ich bliskich.

Ja sam nie wiem jakbym zareagował, gdyby które z moich rodziców postanowiło dokonać zmiany płci.

Mamo, tato, pozdrawiam!

NEWSLETTER Zapraszam!



This article was written by Przemysław Pufal.