Komunikowanie się w sieci Dzieci i rodzice w sieci, czyli bezpieczny Internet część 6.

Komunikowanie się w sieci

Rozmowy i budowanie relacji osobiście, w czasie spotkania z kimś, nie są łatwe, wymagają namysłu i wysiłku. Tym bardziej więc komunikowanie się przez internet czy telefon pełne jest raf i wybojów.

Dodatkowo komunikowanie się w sieci w wielu aspektach różni się od komunikacji twarzą w twarz. W tradycyjnej komunikacji jest nadawca, jej treść i odbiorca, a w jej nowej odmianie są jeszcze urządzenia i aplikacje do jej przekazywania.

Oto specyficzne cechy takiego sposobu porozumiewania się:

– poszerzony obszar tego, co osobiste, intymne, zastrzeżone dla najbliższych,

– duży obszar pokazywania się, odkrywania siebie przed innymi,

– zanikanie prywatności,

– duża swoboda pokazywania siebie: pisanie, zdjęcia, filmy,

– zapośredniczone formy kontaktów między ludźmi: SMS-y, rozmowy przez telefon, komunikatory zamiast osobistego kontaktu,

– presja do bycia ciągle dostępnym i online,

– sieć będąca często głównym, a czasami jedynym źródłem informacji o ludziach,

– duża anonimowość, użytkownik nie zna nadawców i ich autentycznych intencji, ponieważ ukrywają i zmieniają swoją prawdziwą tożsamość,

– często komunikacja to tylko small talks, rozmowy bez konkretnej treści i celu kradnące czas,

– ryzyko skrótowości, silnych emocji, niezrozumienia wypowiedzi,

– komunikacja jest natychmiastowa, szybkie tempo komunikowania się uniemożliwia przemyślenie przesyłanych komunikatów (Cyfrowe dzieci. Zjawisko. Uwarunkowania. Kluczowe problemy, praca zbiorowa, 2017).

Łatwość i szybkość zasięgu nowych form komunikowania się (pisemna, obrazkowa, za pomocą filmów, w trakcie połączenia w tym samy czasie) jest imponująca. Nigdy nie jest to jednak całościowy ogląd zarówno rozmówcy, jak i sytuacji, w której się znajduje, czyli kontekstu. W każdej chwili można również zniknąć z ekranu, wyłączyć się. Popularność Facebooka to między innymi możliwość komunikowania się na różne sposoby, aktywnie lub tylko jako odbiorca treści; portal ten posiada różne kanały komunikacji dostępne non – stop.

W internecie dzieci mają skłonność do mówienia, pisania i pokazywania siebie bez żadnych ograniczeń, co wystawia je na niebezpieczeństwo cyberprzemocy czy stania się ofiarą różnego typu przestępstw. Kontakt telefoniczny czy przez internet jest dla dzieci łatwiejszy niż pojechanie czy nawet pójście do koleżanki, czy kolegi. Wielu ze swoich internetowych znajomych dziecko nigdy nie pozna osobiście, a nawet nie może mieć pewności, że „osoby”, z którymi się kontaktuje rzeczywiście istnieją i są takimi, jakimi przedstawiają same siebie innym. Na dzieciach, młodzieży, a także dorosłych ciąży presja bliskich, znajomych, pracodawców i wszelkich znanych tylko w sieci osób, na bycie ciągle choćby w gotowości do kontaktu. W ten sposób rodzi się przywiązanie do urządzeń, wielogodzinne ich używanie i niewyłączanie nawet w nocy. Specyfika komunikowania się w sieci, szybkie i krótkie wypowiedzi, utrudnia głębsze rozmowy, a co do ich szczerości również można mieć duże wątpliwości, nie ma bowiem możliwości zweryfikowania ich w kontakcie osobistym. Komunikacja w sieci oznacza zrównanie statusów, ponieważ wszyscy mają równe szanse, niezależnie od ich pozycji, zamożności czy rasy. Powodzenie kontaktu pośredniego zależy od zdolności komunikacyjnych i biegłości w obsłudze urządzeń i znajomości internetu.

Komunikacja internetowa to specyficzny język, pełen skrótów, akronimów, znaków graficznych, neologizmów, emotikonów, bez stosowania interpunkcji i zasad ortograficznych. Nie pozostaje to bez wpływu na komunikację bezpośrednią i naukę dzieci.

Zagrożenie depersonalizacją i zmianami tożsamości w internecie jest duże, przez to również więcej jest kłamstw, oszukiwania, agresji, braku szacunku.

Komunikacja nie tylko służy przekazywaniu informacji, ale również tworzeniu więzi, zdrowiu psychicznemu i fizycznemu, prawidłowemu funkcjonowaniu społeczności. Nie wiemy jeszcze jakie będą długofalowe konsekwencje komunikowania się poprzez sieć.

 

 

 

 

 

 

Tożsamość w sieci Dzieci i rodzice w sieci, czyli bezpieczny Internet część 5.

To, kim jesteśmy i jacy jesteśmy, okazuje się w bezpośrednich kontaktach z innymi. Oczywiście możemy grać kogoś zupełnie innego i to się wielu osobom, niestety, udaje. To, kim i jacy jesteśmy, nie tylko odzwierciedla się w kontaktach twarzą w twarz, ale również jest kształtowane przez te kontakty. Wizja własnej osoby, jaką mam, to wynik różnorodnych wpływów. My zajmować się jednak będziemy tożsamością internetową, czyli tym, kim można stać się w Internecie.

A można być, kim się chce. To, jako kto przedstawię się na portalu społecznościowym czy na czacie, zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Nikt mnie nie widzi, nie jest w stanie sprawdzić, czy kłamię na swój temat, czy piszę prawdę. Internet zapewnia całkiem sporą, choć na szczęście nie całkowitą, anonimowość. Rozwiązania technologiczne pozwalają nie tylko na dodawanie anonimowych komentarzy, ale również na tworzenie całkowicie nowych tożsamości, nieistniejących, wymyślonych przez nas ludzi. Te całkowicie fałszywe tożsamości można wykorzystać do zachowania anonimowości, podglądania znajomych na portalach społecznościowych samemu nie będąc rozpoznanym, aż do popełnienia przestępstw przeciwko mieniu, zdrowiu i życiu.

Każdy z nas, dorosłych, natknął się na nieprawdziwe tożsamości. Ich dziełem mogą być obraźliwe komentarze czy polecanie konkretnych firm zlecone właśnie przez te firmy. Nieistniejący ludzie mogą podrywać, rozkochać w sobie i porzucić. Dowolność w kształtowaniu tożsamości jest tak duża, że można przedstawiać się inną płcią, niż rzeczywista, inną narodowością, czy oczywiście, również wyglądem czy wiekiem.

Skoro dorośli często dają się całkiem gładko oszukać przez osoby, które wymyśliły swoją tożsamość, to tym bardziej dzieci będą padały ofiarami takich ludzi. I gdy chodzi tylko o głupie żarty, wielu rodziców się tym nie przejmuje. Problem jednak w tym, że to głównie od rodziców zależy, czy dziecko będzie umiało odróżniać fałszywe tożsamości od prawdziwych, będzie krytycznie podchodzić do tego, co widzi w sieci, będzie ostrożne w kontaktach z nieznanymi sobie osobami.

Jeszcze innym problemem jest nie udawanie zupełnie kogoś innego, ale osoby innej, niż się jest. I śmiem twierdzić, że od czasu do czasu robi to część, a może nawet większość, z nas. Wiele osób notorycznie udaje kogoś innego, koloryzuje swoje życie, kłamie na temat swoich stanów psychicznych, życiowych osiągnięć i temperatury swojego związku. Social media pełne są wpisów, zdjęć i filmów ukazujących nie czyjeś życie, ale wyobrażenie tych ludzi na temat tego, jak ich życie powinno wyglądać. Nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością. Odróżnianie nieprawdy, tak to delikatnie ujmę, od prawdy również powinno być jedną z posiadanych kompetencji internetowej. I tego też rodzice powinni uczyć dzieci, bo oglądanie wielu takich nieprawdziwych żywotów może prowadzić na przykład do porównywania się, zazdrości i obniżenia się poczucia własnej wartości. Szczególnie groźne jest to w okresie dojrzewania, ponieważ obniżone poczucie własnej wartości może się niebezpiecznie przedłużać, a nawet zamienić w depresję.

Warto o tym wszystkim pamiętać, gdy sami wrzucamy posty, które niewiele mają wspólnego z naszym prawdziwym życiem. Dzieci to widzą i będą postępować tak samo, powołując się na działania własnych rodziców.

Przyczyny tworzenia nieprawdziwych tożsamości internetowych:

– obawa przed rozpoznaniem,

– chęć posiadania swobody i anonimowości,

– poczucie bycia nieakceptowanym,

– próba dokonania oceny innych z perspektywy innej, niż dotychczasowa,

– próba idealizacji swojego obrazu (Górka M. red. nauk. (2017), Cyberbezpieczeństwo dzieci i młodzieży. Realny i wirtualny problem polityki bezpieczeństwa).

Dzieci sieci, część 4. Dzieci i rodzice w sieci, czyli bezpieczny Internet

Należę do pokolenia, które urodziło się w czasach przedinternetowych. Co więcej, z siecią zetknąłem się jako człowiek dorosły. Nie miałem lekcji informatyki ani w szkole podstawowej, ani średniej, a kilka godzin zajęć na studiach, bez używania komputerów, nie można nazwać nawet nauką obsługi komputera, nie mówiąc o czymś bardziej skomplikowanym. Pomimo to obsługuję internet, bo jak większość z nas, po prostu nie miałem wyjścia i musiałem się tego nauczyć. Nauczyłem się więcej, ponieważ umiem tworzyć strony internetowe, obsługiwać sklep internetowy, tworzyć i pisać blogi i oczywiście profile na portalach społecznościowych. Z racji roku urodzenia należę do plemienia przedinternetowców, ale jak większość z nas z racji posiadanej wiedzy i umiejętności, zaliczyłbym się również do pokolenia obeznanego z internetem i nowoczesnymi urządzeniami. Taki paradoks naszych czasów.

Socjologowie starają się podzielić pojawiające się na świecie pokolenia pod kątem korzystania i znajomości sieci i nowoczesnych urządzeń.

Oto jeden z takich podziałów:

Matures – urodzeni w latach 1900-1946

Baby Boomers – urodzeni w latach 1946-1964

Pokolenie X – urodzeni w latach 1964-1982

To są cyfrowi imigranci, ponieważ urodzili się przed największym wzrostem rewolucji cyfrowej.

Pokolenie Y – urodzeni w latach 1982-1995

Pokolenie DX urodzeni w latach 1995 – 2001

Pokolenie Z – urodzeni po 2001 roku

To już cyfrowi tubylcy, którzy dorastali w okresie intensywnego rozwoju komputerów osobistych i nie wyobrażają sobie świata bez otoczenia internetu i nowych mediów

 

Do którego z pokoleń należysz Ty, a do którego Twoje dziecko?

 

Pokolenia cyfrowych tubylców nazywane są różnymi określeniami, na przykład jako Pokolenie C (connection –podłączonych), czyli wiecznie podłączeni do sieci.

Cechy członka pokolenia C:

—     ceni uczciwość i wewnętrzną spójność,

—     postrzegany jest jako materialista i realista,

—     jest osobą kreatywną,

—     ceni sobie wolność,

—     istnieje w cyberprzestrzeni dzięki nowoczesnym wynalazkom,

—     jest podłączony przez 12 miesięcy w roku, siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę,

—     żyje chwilą obecną,

—     przedkłada internet nad „stare” media (telewizja, radio prasa),

—     wszelkie czynności z realu wykonuje również w świecie wirtualnym,

—     smartfon to jego dodatkowy narząd wewnętrzny i zewnętrzny,

—     posiada wielu internetowych znajomych, z którymi tworzy różnego rodzaju powiązania i grupy,

—     dzieli się treściami, również tymi tworzonymi przez siebie,

—     przetwarza olbrzymie ilości informacji w Internecie, lecz z reguły bardzo powierzchownie,

—     preferuje kontakty w sieci, niż twarzą w twarz,

—     zmniejsza poziom prywatności w Internecie, bez oporu publikując osobiste informacje, zdjęcia, filmy (Jabłońska M.R. (2018), Człowiek w cyberprzestrzeni. Wprowadzenie do psychologii internetu, Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego).

Dla Cyfrowych Imigrantów tekst jest podstawowym źródłem poznania, preferują jednozadaniowość, realizowanie pojedynczych celów i zadań, myślenie sekwencyjne i oczywiście wolniej uczą się nowych technologii. Cyfrowi Tubylcy wolą wielozadaniowość, przekaz multimedialny, myślenie równoległe i, jakżeby inaczej, szybciej opanowują nowe technologie (Jędrzejko M., Taper A. (2012), Dzieci a multimedia, Warszawa – Dąbrowa Górnicza: Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR).

Cyfrowi Imigranci to rodzice, a Cyfrowi Tubylcy to ich dzieci. Ten podział będzie się zacierać, ponieważ coraz więcej Cyfrowych Tubylców będzie miało swoje dzieci. Pomimo tego ciągła rewolucja technologiczna sprawia, że to zawsze dzieci będą posiadać lepsze kompetencje w zakresie internetu i urządzeń, niż ich rodzice. 

Jeden dzień z życia w sieci Część 3. Czym jest internet i do czego służy, Dzieci i rodzice w sieci, czyli bezpieczny Internet

Czym jest internet i do czego służy

 

Czym jest Internet, medium będące już nieodłącznym i niezbędnym elementem naszego życia? Słowo powstało ze skrótu od angielskich słów inter-network, czyli dosłownie „między-sieć”. I rzeczywiście jest to system połączeń między komputerami na całym świecie, komunikujących się za pomocą protokołu internetowego, wykorzystujący do tego infrastrukturę telekomunikacyjną i odpowiednie urządzenia.

Nie musimy wiedzieć, jak działa Internet, za to doskonale wiemy, co się z nami dzieje, gdy nie mamy do niego dostępu! A przecież jego komercyjne użycie w Polsce, przez osoby prywatne, to niespełna i aż trochę więcej niż 20 lat.

Początki Internetu to lata sześćdziesiąte XX wieku, gdy próbowano znaleźć kolejne rozwiązanie na potrzeby wojny i przemysłu wojennego. W latach 70-tych funkcjonowała sieć ARPANET, która po podziale w 1983 roku na część wojskową i cywilną – akademicką, stała się Internetem. Była więc to tylko jedna z sieci, ale stała się najbardziej powszechna. Siecią posługiwali się tylko naukowcy, osoby prywatne musiały jeszcze poczekać. W Polsce między 1987 a 1990 rokiem powstała Krajowa Akademicka Sieć Komputerowa – KASK, a w 1993 roku NASK – Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa. Stopniowo do sieci podłączyły się jednostki naukowe, rządowe, samorządowe.

W Polsce pierwsze łącze internetowe powstało jesienią 1990 r., wtedy też doszło do pierwszego połączenia internetowego. Dwa lata później pierwsza polska firma uzyskała dostęp do Internetu, również w 1992 roku powstała pierwsza polska strona internetowa. W 1995 roku Narodowa Fundacja Nauki zezwoliła na komercyjne wykorzystanie Internetu. Powstaje pierwszy polski portal, czyli Wirtualna Polska. W kwietniu 1996 roku Telekomunikacja Polska uruchomiła anonimowy dostęp przez modemy. Czy pamiętacie to jeszcze? Na połączenia czekało się długo i wcale nie miało się pewności, że nastąpi. Nieliczne strony po polsku były prymitywne pod względem graficznym i funkcjonalnym, a można to było zobaczyć, jeśli nie zawiesiły się i działały w swoim powolnym tempie.

A jednak ciekawość użytkowników była bardzo duża i z ciekawostki w ciągu kilku lat Internet stał się medium porównywalnym z niegdysiejszą siłą starych mediów. Teraz ma na nas o wiele większy wpływ, niż jakikolwiek z wymienionych wynalazków.

W tej chwili bez Internetu nie wyobrażamy sobie życia. Trudno jest wypisać wszystkie korzyści, które odnosimy dzięki jego istnieniu. Internet jest częścią wszystkich sfer naszego życia, o wiele bardziej, niż było kiedykolwiek jakiekolwiek medium: prasa, radio, kino, telewizja. Co więcej, dzięki mobilnym urządzeniom, może być z nami kiedykolwiek i gdziekolwiek jesteśmy: w domu, w pracy, w szkole, w podróży.

Ewolucja Internetu nie zakończyła się, być może nasze przewidywania jak będzie wyglądał i funkcjonował za jakiś czas, są niewiele warte. Ludzka wyobraźnia niejednokrotnie myliła się co do tego, jak będzie wyglądać przyszłość. Niewielu naukowców i futurystów przewidziało, w jaki sposób internet zrewolucjonizuje ludzką egzystencję.

 

Korzyści i możliwości, które daje sieć internetowa:

— umożliwia uzyskanie dostępu do różnorodnych informacji na każdy temat,

— ułatwia proces komunikowania się bez ograniczeń przestrzennych,

— dostarcza rozrywki różnego typu,

— pozwala zaspokajać i realizować różnorodne zainteresowania, zarówno naukowe, jak i hobbystyczne, a także niestety niemądre i szkodliwe,

— umożliwia nawiązywanie nowych kontaktów, poznawanie nowych ludzi, nawiązywanie przyjaźni i współpracy,

– umożliwia dokonywanie zakupów,

– umożliwia prowadzenie firmy,

– służy do załatwiania spraw między instytucjami a obywatelami,

– utrzymuje działanie wszystkich sektorów gospodarki,

– ułatwia podróżowanie,

– umożliwia korzystanie z bankowości internetowej,

– ułatwia wyrażanie własnych poglądów, przekonań czy nawet emocji, często anonimowych,

– ułatwia promowanie i reklamę własnej osoby,

– pozwala na ucieczkę od realnej rzeczywistości przepełnionej często trudnymi, stresującymi problemami,

– pozwala na kreowanie nowej tożsamości, w internecie nikt nie wie, kim jesteś, więc możesz spróbować być kimś innym (Kozak S. (2013), Patologia fonoholizmu. Przyczyny, skutki i leczenie uzależnienia dzieci i młodzieży od telefonu komórkowego).

Każdy z nas potrafi wymienić setki, jeśli nie tysiące, zastosowań Internetu w każdej, mniej i ważniejszej dziedzinie życia. Wystarczy przypomnieć sobie, jeśli żyliście w czasach przedinternetowych, jak wtedy wyglądało życie bez niego, lub wyobrazić sobie, że internet się psuje lub zupełnie znika. Po tylu latach jego obecności w naszym życiu jego nieobecność wywołałaby niewyobrażalne skutki.

Istnieją oczywiście ciemne strony istnienia tego medium tak zresztą jak każdego ludzkiego wynalazku. Do negatywnych zjawisk wynikających z istnienia i rozwoju sieci i nowych mediów można zaliczyć

odbieranie świata w sposób technokratyczny,

szybkie szerzenie się idei i wartości szkodzących zdrowiu czy rozwojowi ludzkości,

negatywny wpływ na zdrowie i rozwój jednostek,

szybkie rozprzestrzenianie się kłamstw, fake newsów, nieprawdziwych informacji i pseudonaukowych teorii,

możliwość łatwego zakupu substancji szkodliwych i uzależniających,

manipulowanie jednostkami i całymi społeczeństwami,

łatwość krzywdzenia i prześladowania,

utratę prywatności.

Lista negatywów związanych z Internetem również nie jest wyczerpana, Wy również, tak jak i przy opisywaniu korzyści, dodalibyście wiele od siebie.

Czego jest więcej: pozytywów czy zagrożeń związanych z Internetem? Nie wiem na pewno, tym bardziej że nie wiem co przyniesie jego rozwój, ale wydaje mi się, że w tej chwili przeważają korzyści. Innym zagadnieniem jest to, w jaki sposób korzystamy z tego medium, czy w sposób odpowiedzialny i zdrowy i czy tego uczymy nasze dzieci.

Słowo cyberspace, czyli cyberprzestrzeń, stworzył w 1984 pisarz science – fiction William Gibson, a teraz jest ono synonimem Internetu. Cyberprzestrzeń jest częścią naszego życia i niech tak pozostanie. Zróbmy wszystko, abyśmy to my, ludzie, nie stali się jej częścią.

 

Potrzeby, jakie zaspokajają młodzi ludzie poprzez internet:

– sprawdzanie różnych tożsamości,

– rozładowywanie agresji,

– nauka życia społecznego,

– możliwość rywalizacji,

– pochwały i docenianie,

– zaspokajanie ciekawości,

– poszukiwanie porad w różnych sprawach życiowych,

– poszukiwanie informacji na temat seksualności i seksu,

– możliwość szczerego porozmawiania lub choć poczytania o doznanych traumach i trudnych sytuacjach,

– ucieczka przed trudnościami i problemami,

– poczucie panowania nad sytuacją,

– poszerzenie zainteresowań,

– radzenie sobie z poczuciem osamotnienia

– zmniejszenie dystansu między dorosłym a dzieckiem, przekraczanie granic wiekowych, poczucie bycia dorosłym,

– poczucie bezpieczeństwa i ciągłego wsparcia (

Chocholska P., Osipczuk M. (2009), Uzależnienie od komputera i internetu u dzieci i młodzieży, Warszawa: Hachette Livre Polska) 

Jeden dzień z życia w sieci Część 2. Dzieci i rodzice w sieci, czyli bezpieczny Internet

Państwo Nowak mają troje dzieci: syna w wieku 18 lat, córkę w wieku 14 lat i najmłodszą córkę, która ma 10 lat.
Pan Nowak jeszcze przed poranną toaletą sprawdza szybko firmową pocztę, choć czasami się to przedłuża i wtedy denerwuje się, że ktoś był szybszy i zajął mu łazienkę. Syn od przebudzenia się siedzi z telefonem w ręku. Pani Nowak, czekając na najmłodszą córkę, przegląda informacje na popularnych portalach i sprawdza Facebooka, przez co czasami dowozi córkę do szkoły już po godzinie ósmej. W trakcie jazdy córka, która na pierwszą komunię dostała trzeci w swoim życiu telefon komórkowy, przegląda Instagrama, wstawiając złośliwe komentarze pod zdjęciami swojej starszej siostry. Ta, jadąc wraz z koleżankami do szkoły tramwajem, cały czas spędza na wysyłaniu SMS-ów, komentowaniu zdjęć znajomych na Instagramie i sprawdzaniu swoich kont na portalach społecznościowych. Syn państwa Nowak do szkoły dojeżdża autobusem. Na przystanku kumpel pokazuje mu video zamieszczone na jednym z portali pornograficznych. W autobusie filmują pasażera, który śpi z otwartymi ustami. Wrzucają to na YouTube, a filmik szybko zdobywa popularność. W szkole okazuje się, że ani on, ani żaden z jego kolegów nie odrobił zadania z matematyki, więc w internecie szybko znajdują rozwiązanie i wpisują do zeszytów.
Najmłodsza córka w szkole nie korzysta z telefonu, ponieważ nauczyciele na to nie pozwalają, ale zdążyła jeszcze przed lekcjami pochwalić się swoim nowym smartfonem. W czasie lekcji myśli o nim i o tym, co będzie mogła z nim robić, ponieważ rodzice zafundowali jej również nielimitowany dostęp do internetu.
Starsza córka w trakcie lekcji od czasu do czasu zerka na ekran telefonu, bo niepokoi się, że coś ją ominie, że ktoś wstawi zdjęcie lub filmik, a ona ich nie będzie widziała. Uwielbia Snapchata! W czasie przerw wysyłają do siebie sms-y, chociaż większość jej najlepszych koleżanek chodzi z nią do klasy i jednej szkoły. Komentują również wpisy na portalach społecznościowych i prześcigają się w tym, który z komentarzy jest bardziej złośliwy i obraźliwy, co bardzo je śmieszy.
Pani Nowak w pracy robi sobie częste przerwy, żeby zajrzeć na portale plotkarskie i mieć temat do rozmowy z koleżankami. Szuka również przepisu na obiad, a także miejsca, w które cała rodzina mogłaby pojechać na wakacje. Pan Nowak cały dzień odbiera rozmowy telefoniczne od kontrahentów i spędza na rozmowach przez telefon większość czasu. W wolnej chwili zagląda na portal dla mężczyzn, a klikając w kolejne ciekawe linki, spędza tak bardzo często prawie godzinę.
Dzieci po powrocie ze szkół dzwonią co jakiś czas do rodziców z pytaniami, co mogą zjeść, czy mogą pójść do znajomych, gdzie znajdą ubrania i w wielu innych sprawach. Wieczorem, po powrocie z pracy, państwo Nowak jedzą wraz z dziećmi obiad, w trakcie którego każdy zagląda do swojego smartfona. Oprócz syna, który je obiad w pokoju przed komputerem, ponieważ koniecznie musi zakończyć rozgrywkę w pewnej grze.
Odwiedza potem kolegę, który dostał link do strony z dopalaczami. Znajomy kupuje je, a potem wspólnie wyśmiewają się z dziewczyn i chłopaków zarejestrowanych na jednym z portali randkowych. Nie znajdują dla siebie żadnych atrakcyjnych propozycji. Po powrocie do domu ojciec każe mu dokonać zakupów przez internet na swoją firmę, ponieważ syn robi to sprawniej. Korzystając z okazji, syn kupuje sterydy na przyrost mięśni, płacąc firmową kartą ojca i umawiając się ze sprzedającym, żeby ukrył w opisie transakcji ich prawdziwą nazwę.
W tym czasie młodsza córka rozmawia na WhatsApp z koleżankami, ponieważ jedna z nich, zdenerwowana ich komentarzami pod jej zdjęciem w nowej spódnicy, zaczęła je obrażać i ujawniać w internecie ich wspólne tajemnice.
Najmłodsza córka ściągnęła kilka nowych aplikacji, choć już w trakcie instalowania wiedziała, że części z nich nie będzie używać. Pograła godzinę, a potem rodzice przypomnieli sobie, że dzieci muszą odrobić lekcje. Część z zadań znaleźli w internecie, więc odrabianie lekcji nie zajęło dużo czasu.
Zmęczona pani Nowak do snu puściła najmłodszej córce audiobooka z telefonu. Drugiej córce kazała odłożyć telefon, którego ta używała, leżąc już w łóżku. Córka szukała informacji na temat odchudzania i zaciekawiła ją metoda na szybkie odchudzanie za pomocą nowego skutecznego środka. W nocy budziła się jeszcze wiele razy, sprawdzając nowe wiadomości, wpisy i komentarze swoich znajomych.
Pani Nowak obejrzała odcinek serialu w internecie, potem zamierzała tylko na chwilę zajrzeć na Facebooka, ale spędziła na nim czas aż do północy. Pan Nowak na swoim laptopie obejrzał kilka filmów pornograficznych, ale gdy jeden z linków odesłał go na stronę z pedofilią, zdenerwował się i wyłączył komputer.
Rodzina państwa Nowak sprawdziła jeszcze raz w telefonach swoje profile w mediach społecznościowych, a potem długo leżeli, nie mogąc zasnąć.