Dżozef Jakub Małecki

Grzegorz, narrator, to czytający książki dresiarz. Leszek Kurz to drobny biznesmen. Henryk Jagiełło to wiecznie narzekający facet z ksywką Maruda. Stanisław to stary i zaniedbany Czwarty, czytający wciąż książki Josepha Conrada.

Spotykają się na szpitalnej Sali, na którą Grzegorz trafia po bójce i ze złamanym nosem. Na początku wszystko jest jak w obyczajowej opowieści. Potem jednak Stanisław zaczyna w gorączce opowiadać dziwne historie, twierdząc, że jest Dżozefem. W szpitalu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Budynek zanika, pozostaje tylko sala naszych bohaterów. Boją się, że znikną razem ze szpitalem…

Kim lub czym jest Kozioł Drewniak z opowieści Czwartego? Czy jego historie i znikanie szpitala są powiązane? Co się stanie z bohaterami powieści? Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim twórczość Conrada?

„Dżozef” wciąga, choć posiada momenty tyć nużące.

Małecki jak zawsze wierzy w moc opowiadania, historii, literatury. W moc zmieniającą życie. Tu realne miesza się z nierealnym, a prawdziwe ze zmyślonym.

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: