Gram na Openerze Playlista #1

To oczywiście nie ja zagram na Openerze. Pierwszą listę, z uwagi na zbliżający się festiwal, postanowiłem poświęcić wykonawcom, którzy się na nim pojawią. Oczywiście niektórym!

Alma – właściwie Alma-Sofia Miettinen nie wydała jeszcze zbyt wiele, ale już zrobiło się o niej głośno. Do tańca, nie do różańca.

Arctic Monkeys – ich ostatnia płyta „Tranquility Base Hotel & Casino” to już nie jest ten dziki zespół z początków działalności. Dojrzewają czy tracą energię? Mają prawo nagrywać co chcą, płyta jednak ciągnie się i ciągnie… no dobrze, trzeba jej poświęcić więcej niż jedno przesłuchanie, żeby usłyszeć wszystkie smaczki.

Bomba Estereo – kolumbijski duet, w którym rządzi elektronika, a dodatkiem są folkowe wtręty.

Bruno Mars – czasami najlepsze piosenki to wcale nie te, które wychodzą jako singel… Utalentowany chłopak na jednej płycie potrafi przelecieć przez wszystkie dekady muzyki rozrywkowej.

Marmozets – rockowa i przebojowo, dziewczyna drze się, aż miło, momentami jest naprawdę bardzo ciężko, ale potrafią również zwolnić i wyciszyć się. Kolejni zdolni Anglicy

– miłe elektroniczne granie. Tylko jak ją odróżnić od tylu podobnych wokalistek?

Odesza – dwóch panów Amerykanów, Harrison Mills i Clayton Knight, jak ktoś chce potańczyć.

Porter Ricks – to nie jest jeden facet! To duet- Thomas Köner i Andy Mellwig. A grają zmieszane minimal techno i dub.

Sevdaliza – irańsko – duńska wokalistka Sevda Alizadeh. Śpiewa do elektronicznego podkładu z akustycznymi i orkiestrowymi akcentami. Pięknie, powoli, bez pośpiechu.

Superorganism – mix dream popu, elektroniki i humoru. A pomimo to coś mało wyraziste i zapamiętywalne te ich piosenki.

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: