Hello world. Jak być człowiekiem w epoce maszyn Hannah Fry

Kolejna fascynująco – przerażająca historia o świecie, w którym coraz ważniejsze są maszyny i algorytmy, a coraz mniej wolność i wolny wybór człowieka.

Gdzieś w czeluściach internetu i serwerów jest coś, co znać ciebie lepiej, niż najbliżsi, a może nawet ty sam. I to coś nie waha się, żeby wykorzystać te informacje w celu ułatwienia ci życia, sprzedania ci czegokolwiek, a także manipulowania twoimi przekonaniami, światopoglądem, poglądami na różne sprawy.

To dane i algorytmy zaczynają rządzić naszym życiem osobistym, społecznym i politycznym. A najzabawniejsze, że sami oddajemy siebie we władzę tego, co stworzyliśmy – maszyn i algorytmów sztucznej inteligencji.

To mówi nam jak żyć, z kim nawiązywać relacje, co kupować, gdzie wyjeżdżasz na wakacje i jaki rodzaj płatków kupić. I wiele więcej, a z większości nie zdajemy sobie sprawy.

Częściowo robi za naszą zgodą, również nieświadomą, a częściowo nielegalnie. Manipulacje polityczne, emocjonalne, marketingowe to już codzienność. A to dopiero początek, nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jakie jeszcze mogą być zastosowania tych wynalazków w przyszłości.

Wymiar sprawiedliwości – algorytm lepszy od sędziów w prognozowaniu niebezpieczeństwa powrotu na drogę przestępstwa.

Przestępczość – algorytmy rozpoznawania twarzy, przewidywanie gdzie i kiedy dojdzie do przestępstwa na podstawie historycznych danych.

Diagnozowanie chorób w medycynie – kolejna sfera, w której algorytmy odgrywają coraz większą rolę.

Samochody autonomiczne – na przykład dylemat wagonika: ratować kierowcę czy przechodnia, sytuacje nieprzewidywalne na drodze, ludzka złośliwość i błędy innych kierowców to nadal przeszkody w funkcjonowaniu samochodów autonomicznych.

W sztuce popularność staje się wyznacznikiem jakości, na przykład lajki, cena dzieła.  A może algorytmy zaczną pisać i typować przeboje muzyczne, filmowe, literackie? Tylko jak oceniać wartość artystyczną takiej sztuki?

Algorytmy nie są wprawdzie wielkimi innowatorami,  ale potrafią świetnie naśladować i może to wystarczy,  bo przecież większość ludzi również nie jest innowacyjna.

Maszyny też popełniają błędy, nie są doskonałe i ślepa wiara w nie może przynieść zgubne skutki. Poza tym to człowiek programuje i wybiera dane, którymi mają się zająć.

Zbytnie zautomatyzowanie zwiększa błędy po stronie ludzkiej, na przykład dlatego, że brak jest wtedy ćwiczeń, uczenia się, przestrzegania procedur i tym podobnych po stronie ludzkiej.  Ludzie po prostu nie ćwiczą umiejętności, nie zwiększają swoich kompetencji, zdają się na maszyny i algorytmy.

Na razie, zdaje się, najskuteczniejsze jest, co nie znaczy, że idealne, działanie algorytmów plus ludzka kontrola wyników  tych działań. Tylko jak długo będzie nam się chciało kontrolować maszyny?

A może to one zdecydują, że już czas wyzwolić się spod władzy ludzi?

 

Książka “Hello world. Jak być człowiekiem w epoce maszyn” Hannah Fry >>>

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: