Kronika tygodniowa #1

Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem tygodnia było przegłosowanie w Sejmie pakietu ustaw dotyczących ochrony zwierząt przed cierpieniem. Jarosław Kaczyński zdecydował się na ten ruch, ale zaraz okazało się, że nie chodzi mu o ukrócenie cierpienia zwierząt, tylko o rozgrywki polityczne. Te przepisy mógł już dawno wprowadzić w życie, ale potraktował sprawę instrumentalnie, jak wszystko. Chciałbym napisać, że mimo to dobrze się stało i że ochrona zwierząt będzie dużo lepsza, niż do tej pory. Jednak czy tak będzie naprawdę, to się dopiero okaże. Przecież zawsze można się z tych zapisów wycofać, jak już zrobiono parę lat temu.

Całe lata analiz, zastanawiania się, mądrowania się literaturoznawców, a tu PYK! i za chwilę będzie cały nowy kanon lektur szkolnych. Na miarę naszych czasów i możliwości! A piszę o tym, ponieważ sparafrazowany fragment tekstu piosenki Zenka Martyniuka trafił do podręcznika szkolnego. Można bronić tej decyzji na różne sposoby, ale wydaje mi się, że jednak szkoła powinna trzymać jaką jakość, pokazywać ambitne cele, pokazywać dobrą literaturę. I nie obiecywać dzieciakom, że wystarczy pisać teksty głupich piosenek, żeby trafić do podręczników i na karty historii. A przy okazji: zdecydowana większość piosenek disco polo nie nadaje się do słuchania przez dzieci.

Każdy ma prawo robić z siebie publicznie palanta i kretyna. Rafał Trzaskowski: „To moje miasto.” Bo chciał w klubie wymusić na DJ-u puszczenie innej muzyki.  Niech sobie negocjuje z każdym DJ-em we wszystkich klubach, ale mówienie o sobie: Ja jestem władcą, wy poddanymi, jest po prosty żenujące.

Krzysztof Bosak: „Na fermach widziałem tysiące szczęśliwych i zadbanych zwierząt.”  Powiedział to a propos zakazu hodowli zwierząt futerkowych, któremu to zakazowi  jest przeciwny. Ubranie się w drogi garnitur nie zmienia barbarzyńcy w dobrego człowieka. Więcej, mówienie, że jest się osobą wierzącą, też nie oznacza, że jest się dobrym człowiekiem.

Skomentuj!

Leave a Reply

%d bloggers like this: