Książka o śmieciach Stanisław Łubieński

Śmieci są poręczną metaforą wszystkiego. Mówią o nadmiarze, prowizoryczności i chaosie naszego świata. Internet jako śmietnik. Śmieciowe jedzenie, śmieciowe umowy. Jeszcze chwilę i zaczniemy mówić o śmieciowym życiu.

 

„Książka o śmieciach” to zbiór esejów. I przeczytają go pewnie tylko ci, którzy są świadomi zagrożeń związanych z odpadami, a nie ci, którzy śmiecą ponad normę.

Jak na przykład myśliwi, którzy deklarują, że nie śmiecą, ale śmieci w lasach zostawiają, trują zwierzęta ołowiem ze śrutu. I takich grup różnego rodzaju jest więcej. Przez wieki śmieci było mało, ale nadszedł czas masowej produkcji przedmiotów, jednorazowości i konsumpcji ponad potrzeby. I taki papieros to dym plus niedopałki, czyli związki, które ulatują w powietrze i przenikają do ziemi.

Mikroplastik i nanocząsteczki są w wodzie, glebie, organizmach, pożywieniu. Śmieci dryfują po oceanach w postaci wielkich wysp. W książce jest dużo faktów, danych i przykładów, które po prostu zasmucają i przerażają.

Stanisław Łubieński zamieścł także zdjęcia śmieci, ponieważ sam zbiera śmieci. Przy okazji wyjaśnia, skąd one w konkretnym miejscu mogły się wziąć, dlaczego są groźne . Nie siedział za biurkiem, sprawdzał na przykład pracę śmieciarek. Wyjaśnia, dokąd trafiają odpady z naszych domów, czy są segregowane, jak działają firmy w tym biznesie.

Nie mogło zabraknąć dzikich wysypisk, polskiej specjalności, której nie możemy się pozbyć od wielu lat.

Autor zadaje niewygodne pytania również nam czytelnikom, na przykład o nasz rozbuchany konsumpcjonizm. Pisze o tym, kto jest głównym winowajcą: przemysł, który spełnia nasze zachcianki.

Na szczęście są również ludzie, opisami w książce, którym chce się dbać i chronić. Podaje również przykłady śmieciowej sztuki, czyli wykonywania ze śmieci dzieł sztuki, które poruszają temat degradacji środowiska.

Nerwica ekologiczna to myślenie o tym, że przykładamy się zagłady planety, próbujemy zmienić nasze złe przyzwyczajenia, robimy, co możemy, a mimo to czujemy, że bezradność, strach przed przyszłością. Solastalgia (smutek klimatyczny) to bezsilność, frustracja związana ze zmianami zachodzącymi w środowisku. Stanisław Łubieński proponuje co może zrobić każdy z nas. To samoograniczenie, świadoma konsumpcja i inwestowanie w rzeczy trwałe, aby wyrzucać i śmiecić jak najmniej.

Kupcie książkę, pożyczajcie ją innym, dawajcie w prezencie, aby jak najwięcej osób było świadomych zagrożeń związanych ze śmieciami i odpadami. Przy okazji przeczytają dobrą książkę.

Skomentuj!

Leave a Reply

%d bloggers like this: