Polska to nie jest kraj piłki nożnej

Nie jestem zatwardziałym kibicem piłki nożnej. Jestem kibicem niedzielnym, który ogląda Mistrzostwa Świata i Europy, Ligę Mistrzów czy jak tam to się teraz nazywa. Nie da się jednak uciec przez piłką nożną, bo odnoszę wrażenie, że część Polaków uznała, że jest to nasz sport narodowy.

Nie widzę argumentów to potwierdzających, ale chyba bardziej chodzi tu o marzenia i emocje, a nie twarde argumenty. Sukcesy? Brak. Liga? Słaba. Szkolenie młodych piłkarzy? Chyba coś nie tak, skoro brakuje sukcesów, a nasza liga jest tak słaba. Może są jakieś chęci i Orliki, ale chyba brakuje umiejętności. Jeden Robert Lewandowski potęgi piłkarskiej z Polski nie czyni, choćby miliony kibiców twierdziło inaczej.

Być może nie ma z kogo wybierać, może brakuje dzieciaków z piłkarskim talentem? Choć nie chce się w to wierzyć: średniej wielkości kraj i brak utalentowanych piłkarzy? A może to, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie, a rodzice masowo zwalniają swoje dzieci z lekcji wychowania fizycznego odgrywa jakąś rolę?

Do tego dochodzi brak woli do zrobienia porządku z tak zwanymi pseudokibicami. Poszedłem kiedyś z Dzieciakiem na mecz miejscowej drużyny. Od początku meczu Dzieciak chciał wracać do domu. Kibice obu drużyn przeklinali, wyzywali zawodników i sędziego, oczywiście również siebie nawzajem. A już z wielkim upodobaniem i energią wykrzykiwali rasistowskie hasła w stronę czarnoskórego zawodnika. Potem gospodarze odpalili racę, nazywając to oprawą meczową. Problem w tym, że puścili je na boisko narażając zdrowie zawodników własnej drużyny i przeciwnej. Trzeba było przerwać mecz. I tak przez 90 minut. Dzieciak nigdy więcej nie chciał pójść na mecz.

Jakoś nikt nigdy nie oczyścił stadionów z bandytów i rasistów. Są sposoby, znalazłyby się środki finansowe, ale widocznie nie ma chęci. Pewnie musi dość dojść jakiejś dużej tragedii na którymś z pięknych stadionów, żeby przynajmniej część klubów i polityków się obudziła.

I nie przyjmuję do wiadomości argumentów, że przecież drużyna narodowa się stara. Tak, czasami, co było widać na przykład w czasie Mistrzostw Świat w Rosji. I nie przekonujcie mnie, jak się zdarza, że skoro nie gram w piłkę, nie jestem kibicem, to nie mam prawa wymagać, ani krytykować. Piłkarze nie grają tylko dla swojej przyjemności i grubości własnego portfela. Grają przede wszystkim dla ludzi, bo bez oglądających ich popisy nadal robiliby to za darmo pod swoim blokiem.

Piłka nożna to piękny sport, w którym pewnie jeszcze długo Polska nie będzie odnosić sukcesów. Wciąż kibice będą mieć nadzieję, a potem będą śpiewali „Nic się nie stało”. Coś się jednak dzieje złego, pomimo tego, że przecież każdy Polak zna się na piłce nożnej i posiada gotowe rozwiązanie wszystkich problemów.

Facebook Comments

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: