Poznajcie się, proszę, czyli playlista #35

ELO Electric Light Orchestra – to po prostu Jeff Lynne – charakterystyczne harmonie i aranżacje, ładne melodie, znane wszystkim przeboje

Laurie Anderson – wszechstronnie utalentowana, w muzyce również

MGMT – weseli Amerykanie

N.E.R.D – tak sobie pogrywają Chad Hugo, Pharell Williams i Shae Haley

Floating Points – muzyka elektroniczna pana Sama Shepherda

Gallon Drunk – punk, blues, jazz w jednym? Można!

Gravenhurst – pod tą nazwą ukrywa się Nicholas John Talbot, raz cicho, raz głośno, ale zawsze interesująco

The Black Angels – psychodelia z USA

Timber Timbre – zespół z Kanady, nie wiem jaki to gatunek muzyczny, ale kurna warto

Tony Banks – klawiszowiec Genesis od czasu do czasu wydaje albumy solowe. Udane

alva noto – Carsten Nicolai, czarodziej dziwnych dźwięków

Editors – ładne melodie, charakterystyczny głos wokalisty i brzmienie

George Ezra – panie mdleją, panowie nucą

Lisa Stansfield – jeden wielki przebój, może dwa, szkoda, że później zabrakło dobrych utworów

Brad Mehldau – pianista jazzowy, gra z najlepszymi, ma własne trio i nie boi się eksperymentów

Skomentuj!

Leave a Reply

%d bloggers like this: