Prozopagnozja. Wybaczycie mi?

Prozopagnozja to zaburzenie mózgu, przez które chory ma problemy z rozpoznawaniem twarzy nawet bliskich osób. Twarzowa ślepota może pojawić się jako wynik uszkodzenia mózgu lub przez uszkodzenia genu. Tak czy inaczej na świecie istnieją ludzie, którzy nie są w stanie rozpoznać twarzy nie tylko dobrych przyjaciół, ale nawet swoich najbliższych, nie wspominając o sąsiadach czy znajomych z pracy.

Czy cierpię na prozopagnozję? Nie, nie sądzę, moje problemy z rozpoznawaniem twarzy nie są aż tak poważne jak opisywane w literaturze medycznej, ale…

… należę do tej części ludzkości, która z rozpoznawaniem twarzy radzi sobie o wiele gorzej, niż przeciętny człowiek.

Agnoza twarzy więc najprawdopodobniej mnie nie dotyczy, ale niestety mam duże problemy z poznaniem na ulicy nawet tych osób, które dobrze znam, albo często widuję. Co rusz nie mówię komuś dzień dobry, bo go po prostu nie rozpoznaję. A wiedząc o swojej przypadłości, często mówię dzień dobry osobom, których, jak się okazuje, nie znam, choć wydawało mi się, że skądś tę twarz znam… Osoby, których nie widziałem dłużej, mogą przechodzić koło mnie tysiąc razy dziennie i nie doczekają się z mojej strony żadnej reakcji.

Największe problemy z rozpoznawaniem ludzi mam oczywiście wtedy, gdy dodatkowo utrudniają swoje rozpoznanie. Na przykład gdy nałożą czapkę lub okulary przeciwsłoneczne. Może to też być równie dobrze nowa fryzura! Wszystkie nowe elementy na twarzy to dodatkowe problemy.

Zrobiłem testy dostępne w sieci i, delikatnie mówiąc, nie jest najlepiej.

Nie wiem czy to skutek mojego dobrego słuchu, czy też konieczność kompensacji, ale lepiej rozpoznaję ludzi nie po wyglądzie, ale po… głosie. Jak ktoś już się odezwie to jestem właściwie już pewien czy znam tę osobę, czy też widzę (słyszę) ją po raz pierwszy.

Czy muszę tłumaczyć, że zaburzenia w rozpoznawaniu twarzy rodzą spore problemy? Ludzie obrażają się na mnie, mają pretensje, ale nie dziwię się. Ile razy kobiety mają mówić mi jako pierwsze „Dzień dobry”? Ile razy można mówić do mnie „Cześć, to ja, nie poznajesz mnie?”. Oj, wiele razy i wiem, że jest to irytujące.

Mam nadzieję, że nie skończę jak mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem, którego przypadek opisał Olivera Sacks, który również cierpi na prozopagnozję. Moja żona cierpliwie przypomina mi kogo właśnie minęliśmy i kogo znowu nie ropoznałem.

A na razie mam po prostu prośbę: gdy miną kogoś z Was i nie rozpoznam. Odezwijcie się, wtedy będzie mi łatwiej. I wybaczcie!

Facebook Comments

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: