Raz tak, raz siak, czyli playlista #20

Każdy, kto już widział moje playlisty wie, że dla mnie gatunek nie ma znaczenia. Poniżej również jest raz to, raz tamto.

 

Gone Is Gone – superegrupa członków formacji Mastodon, Queens of the Stone Age I At the Drive-In

Jadis – grają od wielu lat, ale znani chyba nielicznym?

Japandroids – silny duet z Kanady

Actress – to nie aktorki, tylko jeden facet tworzący elektronikę, znaczy się muzykę elektroniczną

Rick Wakeman – klawiszowiec najbardziej znany z zespołu Yes, a solowo grywał i muzykę poważną i niepoważną

Max Richter – niemiecki kompozytor i pianista, ciekawie łączy klasykę z elektroniką

Blondie – legenda gra nadal, a Debbie Harry wciąż piękna

Clap Your Hands Say Yeah – sam nie wiem czemu lubię

Jarvis Cocker – lider kultowego Pulp nagrywa solo

Kiasmos – jeden z Islandii, drugi z Wysp Owczych. To musiało zaowocować dziwną elektroniką

Asgeir – taka mała ta Islandia, a tylu utalentowanych muzyków!

Diana Krall – miły jazzik

Incubus – amerykański zespół, który ma wszystko, żeby zrobić dużą karierę, ale jakoś się nie udaje. I nawet wokalista jest przystojny

John Mayer – pop, rock, blues, soul i ładne piosenki

Gorillaz – Damon Albarn rządzi i dzieli, choć nie zawsze udaje mu się przygotować równy materiał na całą płytę

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: