Silna ekipa, czyli playlista #21

Mew – krótszej nazwy nie było? Panowie z Danii rockowo – popowo, na szczęście po angielsku

Lustrzanka cyfrowa - kurs obsługi

Feist – Kanadyjka Leslie Feist nagrywa solo, ale brała udział także w pracach kolektywu Broken Social Scene

Kasabian – chłopaki potrafią raz grać rock, a za chwilę do tańca. Na koncertach są świetni!

Karen Elson – brytyjska topmodelka, piosenkarka, kompozytorka oraz gitarzystka. Można? Można!

Mike and the Mechanics – Mike to oczywiście Mike Rutheford z Genesis, a mechanicy to różni muzycy i wokaliście, ale piosenki zawsze ładne

Mount Kimbie – ci Anglicy lubią i rytmy i dziwne dźwięki

Mark Lanegan – jeden z moich ulubionych muzyków. Z takim głosem nie ma wyjścia, jak śpiewać ponure pieśni o smutnym życiu. Kiedyś Screaming Trees, a teraz solo i sporo kolaboracji

Paul Young – przystojny Brytyjczyk, z tym kojącym głosem, kto pamięta lata 80-te ten wie…

Procol Harum – kilkadziesiąt lat grani i tylko jeden wielki przebój, ale ich utwory naprawdę są warte uwagi

Gong – brytyjska grupa, którą można określić jako eksperymentalną, grają każdy rodzaj muzyki, istniejący i nieistniejący

Soundgarden – nieodżałowany Chris Cornell, jeden z największych rockowych wokalistów

Ryan Adams – człowiek – orkiestra, pisze, komponuje, śpiewa, pomaga innym. Świetna amerykańska muza

Slowdive – shoegaze wrócił po latach w najlepszym wydaniu

Steve Hackett – w początkach Genesis trochę pograł tam na gitarze, a od kilkudziesięciu lat kariera solowa

Texas – zespół nie pochodzi z Teksasu, ani nawet z USA. Są z Glasgow. Bardziej lubię ich rockowe utwory, ale popowe też nie są złe.

Kurs Social Media dla biznesu

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: