Śpiewajom, grajom i w zdumienie wprawiajom, czyli playlista #14

Frankie Goes To Hollywood – kilku facetów udawało innych facetów. To oszustwo odniosło wielki sukces, ponieważ po prostu mieli ładne piosenki.

Tarwater – post-rock, lub avant-pop, jak zwał, tak zwał, ten niemiecki duet czasani potrafi wywołać ciarki na ciele.

Balkan Beat Box –  Ori Kaplana  i Tamira Muskata wbrew nazwie nie grają tylko muzyki bałkańskiej. Trudno powiedzieć co to za muzyka, ale można potańczyć.

Cobblestone Jazz – trzech Kanadyjczyków, elektroniczna lekka mieszanka stylów.

Crystal Fighters –  elektronik folk dla rozrywki.

Gas Real Name – czyli Wolfgang Voigt i intrygująca elektronika, ambient, ciekawe brzmienia.

Giraffe Tongue Orchestra – amerykańska supergrupa: Ben Weinman z The Dillinger Escape Plan i Brent Hinds z  Mastodon, Jon Theodore, z The Mars Volta,  Eric Avery z Jane’s Addiction.

Flaming Lips – Wayne Coyne założył ten zespól wiele lat temu. I wciąż, mam wrażenie, znają go nieliczni. A zasługuje na stadiony!

Queen – i nawet po tylu latach brakuje głosu Freddy`ego Mercury.

1000mods – lubię stoner rock. I 1000mods

Facebook Comments

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: