sssssssssssssssss, czyli playlista #13

Supersilent – Norwegowie bawią się w jazz, muzykę elektroniczną, improwizacje. Bardzo ładnie się bawią.

Sting – bardziej lubię jego dokonania z lat 80-tych i 90-tych. I nie jestem jedyny

Shinedown – ciężko i melodyjnie, amerykański rock

Justice – dwóch Francuzów podobno tworzy electro house. Ale to bardzo fajne piosenki

Soen – granice nie istnieją. Kilku muzyków z różnych krajów w progrockowym zespole

Philip Selway – perkusista Radiohead potrafi też solo

Sofa Surfers – rockowo – elektroniczny kolektyw z… Austrii!

Slavic Soul Party – banda z Nowego Jorku. Grają mieszankę gypsy music, klezmer, funk, New Orleans jazz. I to jak grają!

Danay Suárez – R&B i rap z Kuby? Fajne zaskoczenie, bo bałem się, że będzie nudno

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: