Zapchał mi się kibel

A zadzwonię sobie do telewizji i premiera Tylko w kilku ostatnich dniach usłyszałem kilka przykładów, no właśnie czego, chyba naszego zidiocenia, jakiejś nieporadności, albo lenistwa umysłowego. Spadł śnieg. Dużo śniegu. I zawiało drogi. Mieszkańcy odciętych od świata wiosek zamiast zbluzgać swoich samorządowców, chwytają za telefon i dzwonią do dziennikarzy a...