Lista pozytywnych czynników opóźniających starzenie się

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

LISTA POZYTYWNYCH CZYNNIKÓW OPÓŹNIAJĄCYCH STARZENIE:

  • Szczęśliwe małżeństwo (lub udany długotrwały związek)
  • Zadowolenie z pracy
  • Regularny rozkład dnia
  • Regularny rozkład pracy
  • Uczucie szczęścia
  • Łatwość wyrażania emocji (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych)
  • Udane życie seksualne
  • Zdolność do tworzenia i podtrzymywania bliskich przyjaźni
  • Co najmniej tydzień urlopu w roku
  • Radosne spędzanie wolnego czasu, satysfakcjonujące hobby, pasje
  • Poczucie kontroli nad życiem osobistym
  • Patrzenie z optymizmem w przyszłość
  • Poczucie bezpieczeństwa finansowego, posiadanie wystarczających środków do życia.

Na podstawie: Encyklopedia seniora. Profilaktyka, leczenie, aktywność, prawo>>>

Lista negatywnych czynników przyspieszających starzenie się

starość

LISTA NEGATYWNYCH CZYNNIKÓW PRZYSPIESZAJĄCYCH STARZENIE:

  • Brak regularnego rozkładu dnia
  • Brak regularnego rozkładu pracy
  • Niezadowolenie z pracy
  • Depresja
  • Niezdolność do wyrażania emocji
  • Poczucie niemożności zmiany siebie i innych
  • Życie w pojedynkę
  • Brak bliskich przyjaciół, osamotnienie
  • Problemy finansowe, długi
  • Konieczność pracy ponad 40 godzin w tygodniu
  • Nawykowe lub nadmierne zamartwianie
  • Rozpamiętywanie przeszłości
  • Nieustanna irytacja, drażliwość, łatwe wpadanie w gniew lub nieumiejętność wyrażania gniewu, duszenie gniewu w sobie
  • Krytykowanie siebie i innych

Na podstawie: Encyklopedia seniora. Profilaktyka, leczenie, aktywność, prawo>>>

Seniorzy

514597d95c1cee87372db36437d8f217Wciąż powtarzane jest powiedzenie: „Starość się Bogu nie udała”. Zawiera się w nim niepokój o własną starość, strach przed niedołężnością, brak wiedzy o tym, jak żyć, aby starość była znośniejsza.

Jednak stereotyp starego człowieka siedzącego przy piecu albo przed blokiem i czekającego na śmierć powoli odchodzi do historii. Bardzo powoli.

Niestety starość to wciąż nie tylko ciało i umysł odmawiające posłuszeństwa, ale również samotność. W małym mieście również daje się to zauważyć. Drastyczne przypadki osób znalezionych po wielu dniach i tygodniach po śmierci zdarzają się również w mniejszych społecznościach. W blokach mieszka się bardzo blisko siebie, za cienką ścianą. A jednak nie znamy swoich sąsiadów, nie interesujemy się ich losem. Na osiedlach z domami jednorodzinnymi nie jest lepiej. Wolnoć Tomku w swoim domku. A co w innych? Nie nasza sprawa…

Dlaczego często stare osoby są samotne? Gdzie podziały się ich dzieci? Wyjechały do większych ośrodków. Pracują poza granicami Polski. Wyjechały na stałe do Holandii, Wielkiej Brytanii i innych krajów, gdzie życie jest łatwiejsze a płace wyższe. Część z nich jednak mieszka niedaleko, ale nie interesuje się swoimi rodzicami. Usprawiedliwiają się pracą, dziećmi, brakiem czasu i możliwości. Dla nich jedna wizyta tygodniowo u starych rodziców to wysiłek i operacja logistyczna niemożliwe do wykonania. Utrzymanie więzi wydaje się niektórym ponad ich siły. Można przecież obracać się w kręgach osób w podobnym wieku, o podobnych zainteresowaniach, z poglądami spójnymi z naszymi. A starzy rodzice mają własne zdanie, nierzadko są uparci, uważają, że wciąż mogą ingerować w życie swoich, dorosłych przecież, dzieci. I mają zły wpływ na wnuki. I skarżą się na zdrowie. I nie wiadomo o czym i jak
z nimi rozmawiać…

A może o tym, że w miasteczku powstał Uniwersytet III Wieku, w którym ojciec i matka mogą być aktywni? A może o tym, że może powinni się na taki Uniwersytet zapisać, żeby przebywać wśród rówieśników, uczyć się, bawić, rozmawiać? Bardzo często osoby starsze, które mieszkają samotnie i stronią od ludzi, mają duże opory, żeby zapisywać się do takich organizacji. Dużą rolę mogę odegrać ich dzieci, motywować do działania, do zmiany stylu życia i swoich przyzwyczajeń.

Stały rytm dnia ciężko jest porzucić. Po wielu latach wstawania, chodzenia do sklepu, wysiadywania przed telewizorem i chodzenia spać, spotkanie w ramach stowarzyszenia działającego na rzecz osób starszych, może wydawać się dużym wysiłkiem, czymś wstydliwym. „To nie dla mnie”. „Za stara jestem, żeby tam chodzić”. „A już się przyzwyczaiłem do mojego życia, po co to zmieniać?”.

Długość życia wydłuża się i oznacza to coraz więcej czasu spędzanego na emeryturze. Nie wolno nam uznać, że ma to być czas spędzany na przygotowywaniu się do śmierci i oczekiwaniu na nią. Nawet posiadając niską emeryturę, można skorzystać z coraz większej oferty edukacyjnej czy kulturalnej dla seniorów, dostępnej coraz częściej również w małych ośrodkach. Przypominam, że dużą rolę w motywowaniu starszych do tego muszą odegrać młodsi.

Coraz większa jest również możliwość skorzystania z różnych form opieki nad osobami starszymi, które ze względu na stan zdrowia potrzebują pomocy. Na przykład w dziennych domach pobytu tworzonych i prowadzonych zarówno przez gminy jak i organizacje pozarządowe i charytatywne. Możliwość spędzenia całego dnia w towarzystwie nie tylko rówieśników, ale również osób młodszych, młodzieży i wykwalifikowanej kadry, jest coraz większa.

A co z osobami schorowanymi nie zdolnymi do przebywania w swoich dotychczasowych środowiskach? Do domów pomocy społecznej kierują ośrodki pomocy społecznej. Można skorzystać z dps-ów komercyjnych, dla osób mających możliwość opłacania w nich pobytu. To instytucje, które zapewniają opiekę całodobową, czasami przez wiele lat. Niestety ich obraz jest zniekształcony przez medialne doniesienia o złych warunkach, a nawet znęcaniu się przez personel nad pensjonariuszami. Pamiętajmy jednak, że są to tylko wyjątki! Większość instytucji tego typu to nowoczesne ośrodki, w których ostatnie lata życia spędza się ciekawie i godnie.

Wysłuchałem setek opowieści osób, które opiekują się swoimi chorymi rodzicami, rodzeństwem czy dziećmi. Wciąż zbyt mała jest pomoc dla nich, szczególnie jeśli chodzi o możliwość skorzystania z tak zwanego hospicjum domowego, czy usług opiekunek środowiskowych. Rezygnacja z pracy z powodu opieki nad chorym rodzicem oznacza mniejsze dochody i obniżenie się poziomu życia. Po wielu latach przenoszenia osoby leżącej z łóżka na wózek i z powrotem, wielu opiekunów zaczyna mieć problemy z własnym kręgosłupem. W ten sposób sami tracą zdrowie. Nie mówiąc o braku czasu wolnego, odpoczynku, chwili dla siebie. I możliwości zadbania o relacje z mężem, żoną, dziećmi. Opieka nad osobą niepełnosprawną, chorą to ciężka praca dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Na szczęście coraz częściej można skorzystać z pomocy oddziałów opieki długoterminowej czy hospicjów, które powstają nawet w mniejszych miastach powiatowych. Tu też cały czas pokutują stereotypy i skojarzenia z zaniedbanymi salami, chamskim personelem. Warto jednak odwiedzić takie miejsca i przekonać się, że również tam zmieniło się wiele. Sale są ładne i dobrze wyposażone, personel uśmiechnięty i nie mówi do osób starszych per ty lub jak do dzieci.

Organizacji i miejsc przeznaczonych dla osób starszych i schorowanych wciąż potrzeba jeszcze więcej. Starzejące się społeczeństwo potrzebuje nie tylko instytucji, ale również zmiany sposobu myślenia i starości, seniorach, ich możliwościach, potrzebach.

Nikt nie zrobi tego bez naszego udziału, ani państwo, ani gminy ani organizacje pozarządowe i charytatywne. Są w stanie zaoferować i zrobić dużo. Nie zastąpią jednak żadnego dziecka odwiedzającego i rozmawiającego ze swoimi starymi rodzicami.  

JAKOŚĆ ŻYCIA>>>

Czterdziestolatek

Jak żyć po czterdziestce

Oglądając lata temu serial „Czterdziestolatek” myślałem sobie patrząc na Andrzeja Kopiczyńskiego, który miał wtedy właśnie 40 lat, że to jakiś staruch jest i wygląda nieszczególnie. Jak można dożyć do takiego wieku, dziwiłem się.

Wraz z upływem lat przesuwała się dla mnie granica starości, ale tak to chyba większość z nas ma. Dwudziestolatki? Ale starzy ludzie, myśli sobie taki siedmiolatek. Czterdziestolatki? Że jeszcze w tym wieku żyją to cud, myśli sobie taki dwudziestolatek.

I ja teraz nie wiem co mam zrobić, ponieważ całkiem niedawno osiągnąłem wiek, w którym Kopiczyński wydawał mi się kiedyś staruchem. Okolice urodzin i same urodziny przeżyłem w miarę, w miarę, bez okołourodzinowej depresji. I nawet jak sobie przypomniałem rzeczony serial, to tylko pośmiałem się
z własnej nastoletniej buty i naiwności.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie wizyta u lekarza. Polazłem do lekarza po niezbędne mi zaświadczenie. Otrzymałem je, ale przy okazji lekarz wysłał mnie na badania… różne badania…

A było tak:

– Zaświadczenie pan otrzyma, ale przy okazji wykonamy panu kilka badań.

– A dlaczego?

– Bo przekroczył pan czterdziestkę.

– Ale to było niecały miesiąc temu!

– Ale w tym wieku należy wykonywać niektóre badania, szczególnie te, gdzie coś może się już psuć.

– ?!

– Ja nie mówię, że jest pan śmiertelnie chory, ale jednak należy te badania wykonać, żeby przekonać się czy nic panu nie jest.

– ?!

Czułem się jako czterdziestolatek dobrze sam ze sobą, ale nie, polazłem do lekarza i dobre samopoczucie trafił szlag!

Dlaczego, pytam dramatycznym głosem, dlaczego lekarz musiał mi uświadamiać, że jestem stary?! Człowiek człowiekowi takie rzeczy! Ba! Lekarz pacjentowi! Jak tak można, co za dziki kraj! I jak ja mam teraz żyć? Jak żyć po czterdziestce?!

PS. Rzadko zamieszczam swoje zdjęcia, więc doceńcie, że zamieściłem najnowsze!

 

Wiek

Jak można wpłynąć na taki element jakości życia jak wiek? Przecież to niemożliwe. Nawet jeśli uwierzymy reklamom, że możemy być młodsi, albo co najmniej nie starzeć się, pod warunkiem, że użyjemy… (tu wstaw nazwę produktu). Oczywiście wieku się nie zmieni, nie oszuka, nie można przed upływem czasu uciec. I Ty również nie możesz.

Musisz to zjawisko jedynie zaakceptować.

Niezgoda na coś, na co nie masz wpływu, oznacza frustrację, niezadowoleniem, depresję. Zaakceptuj upływ czasu, starzenie się, zmiany zachodzące w Twoim organizmie. Są naturalne i nieuchronne. Do starzenia się można się przygotować, a nawet należałoby. Psychicznie, o czym była mowa, ale również fizycznie. Dbaj o zdrowie już teraz, będziesz zdrowszy na starość.
I choć brzmi to zdanie jak wyjęte ze skeczu, jest jednak bardzo mądre. Starość pod względem fizycznym nie jest najłatwiejsza, człowiek choruje, jest coraz mniej sprawny, zawodzą narządy zmysłu. Im więcej dbamy o siebie przez całe życie, tym lepszej jakości będzie nasz starość. Dbaj o relacje z innymi a na starość nie będziesz samotny!

A jaki jest najlepszy wiek? Każdy! Wykorzystuj atuty i przywileje swojego wieku o ciesz się życiem. Zacznij już teraz.

Więcej w mojej książce: Jakość życia. Jak ją podnieść i cieszyć się życiem!