Takie fajne piosenki, czyli playlista #22

Twelve Foot Ninja – metalowy band z Australii, ale chłopaki lubią kombinować i zaskakiwać w ramach tego gatunku

The Hot 8 Brass Band – big band, nominowany do Grammy, współpracowali ze znanymi artystami. Dęciaki rządzą!

Tim Bowness – No-man, Porcupine Tree i solo. Ładnie

The Blackout – post-hardcore z Walii. Łupią solidnie

Sheryl Crow – pop? rock? blues? country? Utalentowana kobieta

 

The Mute Gods – spotkali się starzy wyjadacze i nagrywają fajne, progresywne płyty

The New Pornographers – kolektywy muzyków grających w różnych konfiguracjach to już zdaje się specjalność Kanady

The Regrettes – żeńsko męski punk band z USA

The Brew – grają ponad 10 lat, a Wy ich nie znacie? Czas nadrobić zaległości!

Thurston Moore – Sonic Youth naprawdę nie istnieją. Członkowie zespołu robią więc solo

Modeselektor – taneczna elektronika z akcentami refleksyjnymi
The Jesus and Mary Chain – słynna ściana dźwięku, ale to przecież głównie fajne piosenki

Major Lazer – znani producenci tanecznej elektroniki w czymś jakby zespole

The Cranberries – jeden z zespołów kojarzących mi się z moimi studiami. Zawsze lubiłem tę melancholię. Szkoda, że jej przyczyną były takie problemy Dolores O`Riordan. Może teraz jest w końcu szczęśliwa…

 

Mari Boine – norwesko-saamska piosenkarka, śpiewająca utwory inspirowane saamskim folklorem

 

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: