Tego nie usłyszycie w radiu, czyli playlista #28

Są takie zespoły i wykonawcy, o których radiostacje zapomniały, albo boją się grać ich utwory. Część z nich poniżej:

Lunatic Soul – solowy projekt szefa Riverside Mariusza Dudy. Trochę inaczej, ale też ładnie.

Thomas Wynn & The Believers – To co robimy? A może założymy zespół? I założyli. Tradycyjne amerykańskie granie.

Triggerfinger – w Belgii też potrafią grać rocka. A panowie najmłodsi też nie są.

Styx – czasami na fali, częściej po prostu grają i już. I to od ponad 40 lat!

Ringo Starr – w The Beatles skomponował najmniej, nie ma wielkiego głosu. Ale na pewno z całej czwórki jest najsympatyczniejszy. I pewnie najdłużej pożyje.

Perfume Genius – przecież już pisałem, że wszystkie fajne ksywki są zajęte. Mike Hadreas nagrywa fajną muzyczkę.

Nothing But Thieves – angielski rock, melodyjny i przebojowy.

Prophets of Rage – czyli Rage Against the Machine bez wokalisty, za to z dwoma raperami Chuck D z Public Enemy i B-Real z Cypress Hill.

Stanisław Soyka – muzyk kompletny. Grywa też różne gatunki muzyczne. Zawsze warto posłuchać.

Mogwai – Post-rock? Pierwsze skojarzenie: Mogwai!

Danko Jones – największa przybudówka świata, Kanada, też może się pochwalić fajnymi zespołami.

Queens of the Stone Age – rządzi i dzieli Josha Homme (kiedyś kultowy Kyuss). Chadza swoimi drogami. Jak do tej pory – chadzam z nim.

Alt-J – brytyjski zespół, który właściwie pop gra, ale coś w sobie ma.

Black Country Communion – supergrupa: Glenn Hughes, Jason Bonham, Derek Sherinian, Joe Bonamassa. Nie ma wstydu.

Dälek – panowie rapują, ale te podkłady! Tego nie usłyszycie w radiu.

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: