Udało się, czyli playlista #30

Lali Puna – Valerie Trebeljahr jest z pochodzenia Koreanką, zespół jest niemiecki, a brzmienie i wokal charakterystyczne.

LCD Soundsystem – szefem jest James Murphy, który postanowił łączyć różne taneczne gatunki z innymi stylami. I udało się.

Orchestra Baobab – muzyka świata dla nas, dla nich muzyka z Senegalu i Afryki.

The Pretenders – legendarny zespół i ten charakterystyczny głos Chrissie Hynde.

Regina Spektor – niektórzy uwielbiają, ja mogę posłuchać.

Riverside – zespół Mariusza Dudy, który w swoje progrockowej niszy (z której chyba chce wyjść) zrobił światową karierę.

The Dillinger Escape Plan – grali… oczywiście rocka, ale nie taką prostą znowu rąbankę.

The Corrs – ładnie i miło.

Soley – członkini islandzkiego Seaber, ale nagrywa też solo.

Sons Of Apollo – kolejna rockowa supergrupa: Mike Portnoy, illy Sheehan, Derek Sherinian, vocalist Jeff Scott Soto, Ron “Bumblefoot” Thal.

The Drums – nazwa jak nazwa, w końcu zespół muzyczny, a nie projektowy.

Then Comes Silence – postpunkowi Szwedzi, jest energia, są melodie, jest mrok. Bardzo fajne!

The Killers – nowa rockowa rewolucja szybko minęła, teraz po prostu muszą nagrywać dobre płyty.

Wu-Tang Clan – hip-hopowa potęga. A i solowe płyty członków kolektywu też dobre.

New Order – Ian Curtis nie żyje, Joy Division się rozwiązują iI zaczynają na nowo na innych zasadach. Tym też się udało.

Skomentuj!

Leave a Reply

%d bloggers like this: