Wojna światów i Masakra ludzkości

„Wojna światów” i „Masakra ludzkości” czy to moje proroctwo? Nie. Raczej nie…

„Wojnę światów” napisał Herbert Georg Wells i wydał ją w 1989 roku. A „Masakra ludzkości” to współczesna powieść, którą napisał Stephen Baxter. Co je łączy? Już tłumaczę.

Na Marsie zaobserwowano wybuchy. W 1907 roku w Anglii spadają duże cylindryczne obiekty. Wychodzą z nich oślizgli i mackowaci Marsjanie. Unicestwiają ludzi i wszystko, co im stanie na drodze promieniami typu laser. Jaki mają cel? Co stanie się z ludźmi? Ich dorobkiem?

Powieść napisana w formie wspomnień naocznego świadka tych wydarzeń. Śledzimy postępy Marsjan w podbijaniu Ziemi i walkę ludzi w świecie, który politycznie różni się od tego, który naprawdę istniał w 1907 roku. Wynalazki, wygląd i funkcjonowanie samych Marsjan Wells tłumaczy na tyle, na ile pozwalał ówczesny stan wiedzy. Klasyczna książka science fiction jest w tej chwili momentami już przestarzała, ale nadal czyta się ją z zainteresowaniem i chęcią poznania losów ludzi.

„Masakra ludzkości” to oficjalna kontynuacja „Wojny światów”.  W związku z czym Baxter musiał trzymać się założeń poczynionych przez Wellsa, co z pewnością nie ułatwiło pisania powieści. Miał trochę związane ręce, zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i bohaterów. Tym razem główną narratorką jest szwagierka pisarza, którego wspomnienia poznaliśmy w „Wojnie światów”.

Tym razem ludzie byli przygotowani na powrót Marsjan, ale nie taki, jak wyglądał wcześnie. Mamy rok 1920, Marsjanie atakują nie tylko Anglię, ale również wszystkie ważne państwa i miejsca. Co więcej, pierwsi przybyli kosmici czekają na mnóstwo kolejnych Marsjan. Ludzie próbują różnych pomysłów na zabijanie i pozbycie się kosmitów. Chodzi przecież zarówno o życie ludzi, których Marsjanie zabijają, z części wypijają krew, jak również istnienie całej ludzkości. 

Baxter tłumaczy i dopowiada różne wątki i wyjaśnia również naukowe pomysły Wellsa. I zastosował ciekawy zabieg: słabości powieści Wellsa tłumaczy w swojej powieści zrzucając winę na fikcyjnego bohatera „Wojny światów”. Trzyma się konwencji, która go, jak już napisałem, niestety ogranicza. A pomimo tego ta powieść również jest wciągająca.

Polecam więc obie powieści, choć wydaje się, że naszą planetę zniszczymy my sami, a nie najeźdźcy z kosmosu.

 

Książka „Wojna światów”  Herbert Georg Wells >>>

Książka „Masakra ludzkości” Stephen Baxter >>>

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: