Zapiski na biletach Michał Olszewski

Gdzieś kiedyś przeczytałem recenzję, która namieszała mi w głowie. Bardzo bowiem chciałem przeczytać „Zapiski na biletach” Michała Olszewskiego. Jakoś nie mogłem zdobyć tej książki i chyba nie tylko ja, ponieważ wyszło drugie, poszerzone wydanie, więc nie tylko ja szukałem „Zapisków na biletach”. Pytanie brzmi: czy warto było czekać?

„Jedynie spokojna uważność pozwoli przetrwać bez zbytniego szwanku małe podróże. Przetrwać, choć niekoniecznie zrozumieć.”

Michał Olszewski to dziennikarz, pisarz i publicysta. „Zapiski na biletach” to zbiór krótkich tekstów, choć nie tak znowu krótkich, żeby zmieściły się na biletach.

Autor, najczęściej samotnie, podróżuje do miejsc, w których większość z nas nigdy nie będzie, choć niektórzy tam mieszkają. I nie są to egzotyczne kraje, tylko głównie nasza prowincja.

Olszewski przemieszcza się przede wszystkim pociągami i w książce wyznaje wręcz miłość do takiej formy podróżowania.  

Opisuje błahostki, błyski, strzępy: ludzi, których mało kto zauważa, zanikające zwyczaje, przemiany obyczajowe, zmieniający się krajobraz, podsłuchane rozmowy, zauważone scenki uliczne, słowne ciekawostki, kurioza różnych miejscowości.

„Pokłady wiedzy, jakie tkwią w każdej z takich podróży, jeżeli tylko nie uciekniemy w sen albo gazetę, są niezmierzone. Gromadzę wszystkie te zdobycze, jak sroka gromadzi w gnieździe fałszywe świecidełka.

Jest ich coraz więcej. Pozwalają uwierzyć, że nuda jest jednym z najciekawszych zdarzeń, jakie mogą się przytrafić.”

Opisana Polska to przemijająca kraina, a jednocześnie gatunki ludzi i miejsc, które chyba nigdy nie wyginą…

Wszystko przefiltrowane przez wrażliwość autora, rzadko teksty są złośliwe, raczej jest to ciepła ironia. Niektóre teksty są dość konkretne, zdarzają się prawie mini-reportaże, inne są poetyckie, a wszystkie precyzyjnie skonstruowane. Wciągają, a przecież  Michał Olszewski pisze o tych fragmentach życia, które na pierwszy rzut oka nie są ciekawe, wręcz przeciwnie. Metafizyka codzienności. Gdyby każdy tak patrzył na to, co nas otacza, to szare życie byłoby bardziej kolorowe. Choć, czy musi?

„Nuda jest przygodą dla wtajemniczonych, trudną, ale najpiękniejszą. Nuda nas podnieca.”

Przeczytajcie, żeby i Was podnieciło.

„Każda podróż prowadzi również przez własne wnętrze.”

Książka Zapiski na biletach Michał Olszewski >>>

Facebook Comments

Skomentuj!

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: